|
Geralt z Rivii, Biały Wilk, wiedźmin z wyboru, dziecko Przeznaczenia... Powraca. Już nie z amnezją, ale w pełni świadomy dokonanych przez siebie czynów i wyborów.
“Jedne z płomyczków wysokie były i mocne, świeciły jasno i żywo, inne zaś były malutkie, chwiejne i drgające, a światło ich ciemniało i zamierało. Na samym zaś końcu był jeden płomyczek maleńki i tak słaby, że ledwie się tlił, ledwie pełgał, już to rozbłyskując w wielkim trudzie, już to gasnąc niemalże zupełnie.
- Czyj jest ten gasnący ognik? – zapytał wiedźmin.
- Twój – odrzekła Śmierć.”
Flourens Delannoy, Bajki i klechdy
Zgadza się... Wiedźmin pozostaje wiedźminem do końca swoich dni. I nieprzerwanie wykonuje swój wiedźmiński obowiązek. Cały czas, dopóki nie zgaśnie jego ognik.
W Wiedźminie 2 gramy tym samym białowłosym, który przeszedł jednak operację plastyczną. Jego twarz uległa znacznym modyfikacjom. Ktoś postronny mógłby powiedzieć, że to dwie różne osoby. Aczkolwiek jeden z aspektów będzie niezmieniony, a mianowicie, sprawność Geralta w wymachiwaniu mieczem.
“Zaprawdę nie masz nic wstrętniejszego nad monstra owe, naturze przeciwne, wiedźminami zwane, bo są to płody plugawego czarostwa i diabelstwa. Są to łotry bez cnoty, sumienia i skrupułu, istne stwory piekielne, do zabijania jeno zdatne. Nie masz dla takich jak oni między ludźmi poczciwymi miejsca.”
Anonim, Monstrum albo wiedźmina opisanie
|