Wiedźmin 2 · Lokacje

Dodano: 14.05.2011 / autor: Coen

Niewątpliwie trudnym celem było stworzenie lokacji. Weźmy na przykład takich krasnoludów - ich architektura jest całkowicie odmienna od ludzkiej czy elfickiej. Nie ukrywajmy, że świat w Wiedźminie 2 jest ogromny i poruszanie się daje z pewnością dużo przyjemności.

Twierdza La Valett'ów

Wiecie już z grubsza jakie odwiedzicie lokacje grając w Wiedźmina 2. Pierwsza rozgrywka zaczyna się w zamku baronowej La Valette i to właśnie temu zamkowi poświęcimy teraz uwagę.

Cała forteca to bardzo przemyślanie zbudowana konstrukcja. Biorąc pod uwagę swe położenie w pobliżu Białego Mostu, gdzie znajduje się przeprawa przez rzekę Pontar, warownia ma ogromne znaczenie strategiczne. Główna jej część leży na wyspie, lecz dość niedawno zaczęto budowę przyczółka przy południowym brzegu. I jako kolejne potwierdzenie tego, że Foltest to mądry król - wykorzystał fragment nieukończonej fortyfikacji jako jej najsłabszy punkt.

Przejdźmy do świątyni... Niewątpliwie jest ona starsza niż otaczające ją mury. Prawdopodobnie została wzniesiona na długo przed samym zamkiem, jako ołtarz dla lokalnego bóstwa. Są w niej malunki i witraże zaczerpnięte ze sztuki gotyckiej.

Kolejnym punktem naszego zaczepienia jest samotnia, która jest oddzielona od twierdzy długim mostem. Ma ona wiele zastosowań. Cały ród la Valette'ów modlił się tam i wertował potrzebne książki o strategiach wojennych. Był to też w pewnym sensie azyl.

Co to za zamek bez lochów? Setki metrów korytarzy. Setki cel i pomieszczeń typowych dla piwnic. O czymś chyba zapomniałem... Sala tortur. To na pewno dla tych bardziej opornych. Sala byłaby wielką grzesznicą, biorąc pod uwagę sprzęt i akcesoria służące do tortur.

Flotsam i Binduga

Flotsam to faktoria handlowa, która leży na granicy trzech królestw - Temerii, Keadwen i Aedirn. Cały port otoczony jest bezpiecznym murem. Nie mogło tu zabraknąć tak ważnej budowli jaką jest karczma. I nawet w takiej mieścinie znajdzie się dom publiczny. No bo co ma do roboty wartownik w samotne noce? Niedaleko Flotsam położona jest Binduga. Skupisko chat w których rezydują głównie mieszkańcy Aedirn. Biedni ludzie zajmujący się szkutnictwem, a także przyjaźnie nastawieni do nieludzi. Może dlatego nie mają problemów z Wiewiórkami? Na pewno.

Przejdźmy się do kwatery Loredo, który jest komendantem we Flotsam. Sama rezydencja ma charakter raczej obronny. Bo gdzie będą się bronili się podkomendni w razie ataku? Chyba nie w chłopskiej chacie. Do kwatery prowadzą wąskie schody, które niewątpliwie ułatwią obronę budynku, a balkon to dobre miejsce do obserwacji i ostrzału. Sam Loredo mieszka na szczycie. Niżej znajdują się kwatery podkomendnych, a w piwnicy mieszka jego matka. Matka, która sama odurza się destylatem własnej roboty. Muszę dodawać że jest szalona? Czci bożka Vejopatisa, którego posągi można spotkać w okolicznych lasach.

Tuż za murami rozciąga się prastara puszcza - wielki zielony las w którym natura robi swoje. Sam las kryję wiele tajemnic. Tak samo cennych, co niebezpiecznych. Na każdym kroku można nadziać się na nekkera czy krabopająka. Nie będę tu za dużo opisywał. Wam pozostawię eksplorację tego obszaru.

Vergen i obóz Henselta

Akt II jest już nieco bardziej zróżnicowany. Zależnie od decyzji traficie do obozu Henselta lub o krasnoludzkiej osady Vergen. W obozie trwają przygotowania. Pełno błota i zamieszanie. Jak to w skupisku ludzi. Są namioty żołnierzy jak i szlachty. Jest też przenośny burdel. Nie sposób pomylić ze ich sobą.

Vergen jest dosłownie wykute w skale. Liczne w korytarze i kamienne uliczki... Miało swe świetlane czasy, które minęły. Ostatnie wydarzenia sprawiły, że o tym miasteczku zaczęto rozmawiać. Styl architektoniczny dowodzi, jaką wspaniałą rasą były krasnoludy. Prawdziwe wrażenie robi główna brama! Z początku nie budowano tego z myślą o militariach, ale mieszkańcu umieli się zabezpieczyć. W razie sforsowania bramy, napastnicy musieliby podążać przez długą aleję. Co za tym idzie narażenie byliby na ogień obrońców. Agresorzy powinni szczególnie uważać na kotły z gorącym olejem.

Okolice Vergen to rozległy, górzysty obszar. Trudno spotkać tam człowieka. Był tam kiedyś krasnoludzki kamieniołom. Aktualnie robi on jako schronienie dla harpii.

Loc Muinne

Kolejna lokacja to Loc Muinne - starożytne miasto pamiętające jeszcze panowanie Elfów nad światem. Są tam obozy Imperium Nilfgaardu i Redanii. Przybyli w jednym celu - By wziąć udział w wiekopomnym restaurowaniu Rady i Kapituły czarodziejów. W przypadku tego pierwszego - królują proporce, flagi i godła z wizerunkiem słońca - godła Nilfgaardu. Nie będziecie mieli wątpliwości kto tam rezyduje. Obóz króla Radowida z Redanii też znalazł swoje miejsce i podobnie jak w przypadku Nilfgaardczyków jest bogato zdobiony godłami.