The Witcher: Battle Arena - recenzja

News - Wiedźmin

Tak, nareszcie nastał ten dzień. 22 stycznia Anno Domini 2015 zadebiutował tytuł, który miał zawładnąć grami mobilnymi. "The Witcher: Battle Arena", ponieważ tak zwie się owa produkcja, która powstała przy współpracy Fuero Games i CD Projekt RED, jest osadzoną w uniwersum Wiedźmina mobilną grą z gatunku MOBA. Jak prezentuje się gra? Czy darmowy model jest uczciwy? Oraz najważniejsze – czy produkcja sprawia frajdę? Zapraszam do lektury!

Wygraj książkę Wiedźmin: Sezon Burz!

"W tej darmowości jest logika..."

Zacznę od opcjonalnego sklepiku wbudowanego w grę. Jak wiadomo "The Witcher: Battle Arena" jest debiutem REDów w segmencie gier mobilnych, opartych na popularnym w ostatnim czasie modelu płatności F2P (free to play). Według wstępnych założeń – sklepik miał nie zaburzać balansu i zaznaczać różnicy między płacącymi, a "darmozjadami". I tak rzeczywiście jest. W "Battle Arena" możemy kupić tylko skórki do postaci, nowy wygląd broni (trzeba jakoś się prezentować podczas bojów), powiększenie ekwipunku i nowych bohaterów. Nic nie wpływa na rozgrywkę poza epickim, nowym wyglądem. W tym aspekcie duży plus dla CD Projekt RED.

Wygraj książkę Wiedźmin: Sezon Burz!

"O optymalizacji i grafice słów kilka"

Grafika w nowej, mobilnej produkcji od REDów stoi na bardzo wysokim poziomie. Fuero Games spisało się na tej płaszczyźnie rewelacyjnie. Na chwilę obecną mamy dostępne dwie lokacje – "Nilfgaardzką Arenę" oraz "Pustynię Korath" i każda prezentuje się, jak na grę mobilną, świetnie. Poza tym również umiejętności bohaterów swoją fantastycznością skutecznie "duszą" nasz przenośny sprzęt. Optymalizacja jest wykonana lepiej niż zakładałem i chyba sami twórcy zakładali. "The Witcher: Battle Arena" jest grą przeznaczoną głównie dla tabletów, ale mimo to jest również dostępna na smartfonach i według założeń Samsung Galaxy S3 jest telefonem, który jest absolutnym minimum do uruchomienia produkcji. Okazało się, że to nie do końca prawda, ponieważ grę z powodzeniem można uruchomić na słabszych modelach, jak chociażby Galaxy S2, nie tracąc przy tym na płynności. Ogółem gra spisuje się znakomicie, ale twórcy muszą pomyśleć o wsparciu słabszych modeli – obecnie, jeśli macie coś poniżej S3, to musicie szukać aplikacji w sieci, ponieważ z Google Play tego nie pobierzecie.

Wygraj książkę Wiedźmin: Sezon Burz!

"To doskonały dzień na zabijanie Wasza Królewska Mość..."

Walka – taaak... prawdziwe mięso "Battle Areny". Ogółem starcia w tej grze są zaprojektowane bardzo dobrze i sprawiły mi masę frajdy. Każdy pojedynek jest naszpikowany pięknymi animacjami oraz obłędnym wyglądem umiejętności. Czy postacie są dobrze zbalansowane? Tak, każdy zabiję każdego bez zbędnego trudu – no chyba, że jest jeden kontra trzech. Przy okazji walki warto poruszyć kwestię sterowania i kupowania przedmiotów w sklepiku. Do poruszania się bohaterem trzeba się po prostu przyzwyczaić. Potrzebowałem jednego meczu, żeby w drugim już latać Letho po całej mapie i siekać z radością innych. Przedmioty w sklepie są bardzo prosto rozrysowane za pomocą trzech drzewek – ofensywne, defensywne i moc. Przy każdym drzewku mamy dwa rozgałęzienia, czyli musimy wybrać pomiędzy dwoma przedmiotami. Proste rozwiązanie, które sprawia, że nie musimy przegrzebywać się przez stosy niepotrzebnych rzeczy.

Wygraj książkę Wiedźmin: Sezon Burz!

"Jest dobrze, ale może być lepiej"

Na chwilę obecną "The Witcher: Battle Arena" jest dosyć mocno rozbudowaną, jak na gry mobilne, produkcją, która powinna każdemu powinna sprawić przyjemność. Mi sprawia, ale nie obyło się bez problemów. Gra lubi często rozłączać z serwerem przez co w większości wypadków jesteśmy zmuszeni grać w trybie offline. Od ostatniej aktualizacji zostały zmienione nazwy użytkownika, których już nie da się zmienić (na razie) i stosy złota – nie wiadomo skąd. Są też drobne problemy z rozrywką sieciową i długim wczytywaniem map.

Podsumowując, nowa produkcja Fuero Games i CD Projekt RED jest grą dobrą, ale nie wybitną. Sprawia frajdę, jest uczciwie darmowa i wygląda bardzo ładnie. Jednak na chwilę obecną mamy tylko dwie mapy, trzy tryby (trening, PvP i współpraca przeciw SI) oraz 9 bohaterów. Widać, że twórcy myślą przyszłościowo w kwestii "Battle Areny" i gra wciąż będzie rozwijana. Osobiście będę się jej bacznie przyglądać.

Plusy:

  • niski próg wejścia
  • mikropłatności bez wpływu na grę
  • ładna grafika i animacje
  • każdy bohater oferuje inne umiejętności
  • dobrze rozwiązany sklepik
  • świetnie wykonany balans postaci
  • daje frajdę
  • drzewko umiejętności

Minusy:

  • częste rozłączanie gry z serwerem
  • tylko dwie mapy
  • długie wczytywania

Ocena: 7+/10