Słuchowisko "Sezon burz" – recenzja

News - Wiedźmin

Sezon burz” – najnowsza książka Andrzeja Sapkowskiego, która rok temu wywołała istną burzę wśród fanów Wiedźmina. Niestety ostatecznie trudno było ją sklasyfikować wyżej niż przeciętnie. Teraz powróciła w formie słuchowiska autorstwa Fonopolis i wszystko wskazuje, że znów ma szansę wywołać podobną burzę, tym razem w stu procentach pozytywną. Zapraszamy do przeczytania naszej potrójnej recenzji tego dzieła kultury.


Lukas77PL


Okres związany z produkcją i promocją gry Wiedźmin 3: Dziki Gon uruchomił prawdziwe tsunami składające się z różnorakich popkulturowych dzieł. Mamy planszówkę, grę mobilną, komiks, nowe wydania książek i oczywiście słuchowiska, ukazujące się na bieżąco. Jedno z nich, a mianowicie "Sezon burz", to kolejny dowód na to, że ta forma rozrywki ma przyszłość, a dobrze przygotowana potrafi przenieść książkowe doznania do innego wymiaru.

Wyjątkowo, nie mam potrzeby obszernego rozpisywania się na temat produkcji Fonopolis, gdyż od momentu naskrobania swoich pierwszych wrażeń z jej odsłuchiwania niewiele się zmieniło. Znaczy to, że dalej trzymam się zdania, iż słuchowisko jest solidne, porywające i relaksujące.

To naprawdę niezwykłe, ale jeżeli taki audiobookowy laik jak ja potrafił poświęcić mu czas, to chyba dobrze świadczy o jakości jego wykonania. Kiedy odtworzymy "Sezon burz", dźwięk jaki popłynie ze słuchawek - nawet takich najtańszych do telefonu, za niecałe dwadzieścia złotych – potrafi urzec. Muzyka, odgłosy otoczenia, głosy bohaterów, skomponowane razem w jedną całość prezentują efekt robiący duże wrażenie. Krzysztof Gosztyła jako narrator wspiął się już na taki poziom, że mam nadzieję, iż już nigdy z niego nie zeskoczy.

Z całą przyjemnością odsłuchiwania dzieła Fonopolis wiąże się mały wypadek jaki zdarzył mi się przy pracy. Ostatnio, po ciężkim dniu spędzonym na uczelni i poza nią, postanowiłem kontynuować słuchanie tej produkcji – miałem już za sobą około cztery godziny – i wstyd mi przyznać, że po pewnym czasie zasnąłem, mimo że z zainteresowaniem się temu poświęciłem. Rzecz w tym, że właśnie ten wachlarz świetnie dobranych dźwięków, o bardzo ciepłej barwie i miękkim brzmieniu działa bardzo kojąco na zmęczonego człowieka i to w dużej mierze sprawiło, że po prostu odpłynąłem. Mała wpadka, ale dzięki niej zauważyłem, że audiobook jest bardzo immersyjny, klimatyczny i nie wybija słuchacza z rytmu.

Jeżeli mówimy o wybijaniu z rytmu, może nie pamiętacie, ale wcześniej użyłem tego określenia do opisania głosu Koral w wykonaniu Karoliny Gorczycy. Na początku miałem z tym mały problem, ale po kilku godzinach słuchania i uświadomieniu sobie jaką osobą jest czarodziejka, przeprosiłem się z głosem pani Karoliny i gratuluję dobrze wykonanej roboty. Reszta aktorów spisała się równie dobrze, dzięki czemu jest żywo, ciekawie, a kiedy trzeba śmiesznie lub poważnie. Cała gama emocji jakimi emanują bohaterowie została dobitnie zaakcentowana i właśnie tutaj widać tą różnicę między książką, a słuchowiskiem.

Podsumowując, muszę przyznać, że po raz kolejny zostałem mile zaskoczony. ""Coś się kończy, coś się zaczyna"" było krótkim opowiadaniem, natomiast dopiero teraz przy "Sezonie burz" widać ogrom pracy jaki musi zostać włożony w zrealizowanie takiego przedsięwzięcia. Jednego możecie być pewni – to słuchowisko jest warte poświęcenia trzynastu godzin Waszego życia.

Ocena: 9/10

Wygraj książkę Wiedźmin: Sezon Burz!


Regis


Zgodnie z oczekiwaniami słuchowisko mnie nie zawiodło, więc nie pisałem od nowa recenzji, tylko ulepszyłem i uzupełniłem swoje pierwsze wrażenia. Miłego czytania.

"Sezon burz" w mojej opinii jest książką do granic przepełnioną płytką treścią, z przeciętną fabułą i trochę chaotycznym umieszczeniem akcji w wiedźmińskim świecie. Rok temu czytało mi się ją niezwykle szybko i przyjemnie , jednak nie pozostała w mojej pamięci na długo i też po jej skończeniu nie miałem najmniejszej ochoty do niej wracać (do Opowiadań i Sagi wracam regularnie). Niemniej zapomniałem o czymś, czymś co jest właśnie najważniejsze – jeżeli "Sezon burz" przestudiuje się wnikliwie, to pośród tego morza chłamu (który notabene dobrze bawi podczas czytania) można znaleźć znak rozpoznawczy Andrzeja Sapkowskiego, czyli „coś więcej” w postaci naprawdę pięknych wartościowych refleksji. I właśnie tutaj pojawia się magia słuchowiska od Fonopolis.

- Dowieść trzeba winy, nie niewinności.

- Dobry żart, naprawdę śmieszny.

W książce łatwo się pogubić, a w audiobooku narrator w wykonaniu niezrównanego Krzysztofa Gosztyły wprowadza charakterystyczny nastrój, dzięki któremu wyobraźnia dosłownie przenosi nas w sam środek akcji – czy to do domu aukcyjnego braci Borsodych, czy do lasu, w którym Geralt walczy z Idrem, czy też do… łóżka Koral. ;-) Swoją drogą z tego powodu nie polecam słuchać „Sezonu burz” podczas prowadzenia samochodu – to niebezpieczne. Wracając do tematu w połączeniu z dobrze dobranymi wysokiej klasy głosami poszczególnych bohaterów, świetnymi efektami dźwiękowymi i klimatyczną muzyką, esencja, czyli owo wspomniane „coś więcej” z dzieła Andrzeja Sapkowskiego, jak nigdy wcześniej trafia do serca.

Przed tobą droga ku twemu przeznaczeniu. (..) Opowieść trwa, historia nie kończy się nigdy.

To „coś więcej” w moim odczuciu jest tutaj oddaną w fabule „Sezonu burz” alegorią do ludzkiego życia. Pokazuje jak wyglądała egzystencja Wiedźmina przed zaplątaniem się w prawo niespodziankę. Fabuła "Sezonu" ciągle porywa oraz zmierza… donikąd, widać, że Geralt się tutaj błąka, można rzec pielgrzymuje, nieustannie zwalczając zagrażające ludziom zło. Zarazem jest świadomy tego, że za największym złem stoi człowiek. W słuchowisku to wszystko świetnie czuć.

Wiedźmin Geralt nie umarł! Odszedł tylko, odszedł do Krainy Jabłoni. Ale powróci... Powróci, bo tak mówi legenda.

Nie da się ukryć, że najważniejszą rolę w audiobooku pełnią głosy. Narrator w wykonaniu Krzysztofa Gosztyły, to klasa sama w sobie. Po odsłuchaniu ponad 13 godzin słuchowiska z przyjemnością stwierdzam, że głos Geralta w wykonaniu Krzysztofa Banaszyka jest w "Sezonie burz" lepszy niż we wcześniejszych audiobookach Fonopolis i godnie zastępuje znanego z gier Jacka Rozenka. Ponadto spodobał mi się Jaskier (w tej roli Sławomir Pacek) oraz pozytywnie oceniam Karolinę Gorczycę w roli czarodziejki Koral - od razu można odczuć, że jako magiczka nie należy ona do plebsu, tylko do wyższych sfer. Nawiązując jeszcze do naszego barda – w jedynym z rozdziałów wciela się on w narratora i muszę przyznać, że skojarzył mi się wówczas ze stylem filmowego „Pana Tadeusza”. Jeżeli chodzi o antagonistów, to Tomasz Marzecki w roli szalonego Degerlunda spisał się naprawdę wiarygodnie. Pisząc o wiarygodności głosów muszę przytoczyć świetnie zrealizowaną scenę na statku "Proroka Lebiody", która z niesamowitym efektem nawiązuje do tej z "Titanic'a", gdy kapitan postanawia nie opuszczać okrętu. Po prostu mistrzostwo. Ogólnie za dobór aktorów reżyser powinien dostać nagrodę.


Swoje trzy grosze do świetności słuchowiska dokłada skomponowana przez Adama Skorupę i Krzysztofa Wierzynkiewicza muzyka oraz wszelkie efekty dźwiękowe, szczególnie odgłosy morza. Na moją wyobraźnię podziałały one tak, że pomimo nadchodzącej zimy momentami, miałem ochotę się nad nie wybrać. :-)

Takich, dla których myślenie okazywało się doświadczeniem przykrym i groźnym.

Pozytywne wrażenie zrobiło na mnie również solidne wydanie audiobooka z kilkunastozdaniowym wstępem autorstwa Sapkowskiego w środku. Mała rzecz, a cieszy. Jeżeli już jestem przy rzeczach małych, to wypada mi wspomnieć o błędach. Owszem są, ale drobne, np. podczas wymiany zdań z paniami strażniczkami trochę niewyraźnie pada słowo „kuśka”, jednak są to naprawdę nieliczne drobnostki.

To kim się było u ludzi większe ma znaczenie, niż to kim się jest.

Podsumowując, po przesłuchaniu słuchowiska "Sezon burz" uważam, że jest ono lepsze niż oryginał, czyli książka. Żeby zwiększyć wagę tych słów wiedzcie, że kto jak kto, ale ja dotychczas od słuchowisk zdecydowanie trzymałem się z daleka z powodu ich sztuczności i ogólnej bylejakości, która zabijała mi znaną z czytania otoczkę piękna wyobraźni. W przypadku najnowszej (wcześniejszych zresztą też) produkcji Fonopolis jest jednak zupełnie odwrotnie. Słuchowisko „Sezon burz” to prawdziwa pozycja obowiązkowa dla każdego dojrzałego fana twórczości Andrzeja Sapkowskiego. Dla mnie osobiście najnowsze dziecko Fonopolis jest najlepszym dziełem kultury z jakim miałem do czynienia w tym roku (przynajmniej do jutrzejszej premiery „Krwi elfów”). Kończąc, jak to możliwe, że końcowa ocena jest tak wysoka? Żeby się przekonać trzeba samemu posłuchać. Gorąco polecam.

Ocena: 10/10

Wygraj książkę Wiedźmin: Sezon Burz!


Piżmak


Drodzy moi, nadszedł w końcu czas na podsumowanie najnowszego produktu Fonopolis, „Sezonu Burz”. Rzecz z jednej strony wydawać by się mogło prostą, ponieważ cóż za problem napisać tekst w którym wychwycimy wszystkie minusy i zawrzemy je w recenzji? Jednak z drugiej strony… no właśnie, sztuką jest napisać recenzję taką, w której przedstawimy to wszystko tak jak wygląda w rzeczywistości, i tak też do tego podchodziłem próbując ocenić „Sezon Burz”.

Jak już wcześniej napisałem w „pierwszych wrażeniach”, głosy brzmią dobrze, słuchając nie odczuwa się że coś jest nie tak, a wręcz przeciwnie, po dłuższej chwili zatapiamy się w świat Wiedźmina. Oczywiście są pewne zgrzyty, to znaczy, na początku można odnieść wrażenie że niektórzy aktorzy czują się niepewnie, lub nie potrafią wczuć się w rolę granej przez siebie postaci, jednak po dłuższym czasie, nabierają wprawy, a my wprawnie przyzwyczajamy się do stylu danego aktora.

Ścieżka dźwiękowa można by rzec nie jest jakaś powalająca, gdyż, po pierwsze, nie ma jej dużo i większość utworów to te występujące we wcześniejszych produkcjach, mianowicie w „Mieczu przeznaczenia” oraz „Ostatnim życzeniu”, ale to co uważać można za minus równie dobrze można uznać za plus gdyż jest ona sprawdzona i świetnie się komponuje tworząc klimat. Nie towarzyszy nam ciągle, a tylko w odpowiednich ku temu momentach i to jest bardzo dobre. Odgłosy specjalne, czyli symulacja różnego rodzaju zgrzytów żelaza, mieczy, brzeszczotów, czy jak kto jeszcze woli, czarów, i innych tego typu efektów stoi na wysokim poziomie, nie jest to może poziom Hollywood, ale w naszym kraju i tak długo będziemy musieli zaczekać na coś znacznie lepszego, a teraz i tak już jest całkiem nieźle.

Wygraj książkę Wiedźmin: Sezon Burz!


Co najważniejsze, im dłużej słuchamy, tym bardziej chce się pochłaniać i nie ma tu efektu wydłużania się, akcja została świetnie oddana. Dynamika i ruchy bohaterów w walce również, głównie dzięki dobrze dobranej muzyce bitewnej. Walki będzie zresztą co i rusz, zresztą kto czytał ten wie. Jedyne co możemy odczuć, to dyskomfort wynikający z długotrwałego używania słuchawek i tutaj zalecał bym coś naprawdę wygodnego, i z konkretnym przetwornikiem, gdyż słuchowisko trwa ponad 13 godzin, a samo w sobie jest produkcją wysokiej jakości, więc co za tym idzie, najwięcej wrażeń odczujemy na sprzęcie lepszej klasy, i nie trzeba być wcale melomanem by różnicę odczuć.

Żeby nie rozwodzić się dłużej, bo na pewno nie przekażę Wam tego czego sam doświadczyłem, zachęcam szczerze i polecam, nawet tym którzy fanami wiedźmina nie są, zakupić „Sezon Burz” Andrzeja Sapkowskiego w aranżacji Fonopolis, gdyż warto zobaczyć, hah tutaj lepiej użyć słowa posłuchać, jak powinno się robić tego typu produkcje, których w naszym kraju ciągle tak mało.

Podsumowując, w mojej ocenie nowy Wiedźmin fonopolisu otrzymuje najwyższą ocenę. Nie dlatego, że jest perfekcyjny pod każdym względem, bo taki nie jest, tylko dlatego, iż jest to jedna z najlepszych tego typu produkcji w naszym kraju i osoby tworzące tego typu projekty, robią to z pasją, a jak wiemy w dzisiejszym czasie coraz mniej liczy się to jak tworzymy, a bardziej za ile.

Warto jeszcze wspomnieć że producent robi bardzo fajny ukłon w stronę swoich klientów i Ci którzy wcześniej zakupią w odpowiedni sposób „Sezon Burz” (wszystkie instrukcje na stronie), otrzymają zniżkę na kolejną świetną produkcję studia, która już jutro się ukaże, a mianowicie „Krew elfów”, czyli pierwszą część sagi o wiedźminie Geralcie. Jeszcze raz gorąco polecam i serdecznie pozdrawiam, Piżmak.

Ocena: 10/10

....................................................................................

Słuchowisko "Sezon burz" w cenie od 44,99 złotych można zamówić tutaj.

Za dostarczenie nam słuchowiska serdecznie dziękujemy firmie Fonopolis.