Vilgefortz z Roggeveen

Vilgefortz z Roggeveen - czarodziej, przywódca magików w II bitwie o Sodden, członek Kapituły. Jeden z głównych czarnych charakterów w sadze o Wiedźminie. Postać występująca wyłącznie w sadze o Wiedźminie.

Historia:

Narodziny i młodość:

Wkrótce po urodzeniu został porzucony przez rodziców. Został przygarnięty przez druidów, którzy wychowali go wpajając mu własne przekonania. Wkrótce wyszły na jaw jego zdolności magiczne, odkryte przez przypadkowo spotkanego czarodzieja. Vilgefortz odrzucił jego propozycję czarodziejskiej edukacji, wyładowując na nim swoją złość i frustrację tłumioną od lat. Wkrótce opuścił również druidów i rozpoczął awanturnicze życie. Jako najemny żołnierz dopuścił się wielu przestępstw, przez co musiał uciekać przed stryczkiem. W końcu spotkał czarodziejkę, w której się zakochał. Po upływie lat doszedł do wniosku, że nie była to miłość, a nienawiść, i że przypominała mu ona jego matkę (a raczej jego wyobrażenie o niej). "Ukochana" szybko go opuściła, pogłębiając jego nienawiść do czarodziejów.

Odkryty talent:

W końcu Vilgefortz przemógł swój wstręt do magii i podjął się nauki. W trakcie edukacji rosły w nim ambicje i pycha. Odkryty talent pozwolił mu wkrótce zostać członkiem Kapituły i zdobyć olbrzymi wpływ na decyzje organizacji. Taka władza nie wystarczała mu jednak i chciał stale poszerzać swoje możliwości.

W niewyjaśnionych do końca okolicznościach podjął współpracę z Emhyrem var Emreis'em, kiedy nie był on jeszcze władcą Nilfgaardu, lecz wyrzutkiem. Zawiązał z nim spisek, w wyniku którego mieli oni przejąć władzę nad światem. Wystarczyło tylko przejąć kontrolę nad potomkiem Ciri, która jak wiadomo wywodzi się z legendarnej Starszej Krwi.

Władca świata:

Nie udało mu się to gdy Ciri była niemowlakiem, ani później, gdy potrafiła już posługiwać się mieczem. Podczas słynnego puczu na wyspie Thanned, oddział wysłany po dziewczynę został rozbity przez Geralta, a sam czarodziej ciężko ranny w wyniku eksplozji portalu, którym dziewczyna uciekła.

Aby wykonać swoje cele, Vilgefortz nie cofał się przed najobrzydliwszymi metodami. Morderstwo i fałsz nie były mu obce, trzeba jednak wiedzieć, że do wykonywania ich używał swoich marionetek, rzadko kiedy angażując się w sprawę osobiście. Współpracował m.in. ze Stefanem Skellenem i Leo Bonhartem. Okazał się tak potężny, że gdy drogę zastąpił mu legendarny Biały Wilk, Vilgefortz pokonał go bez problemu. Po tym starciu Geralt musiał przez wiele tygodni leczyć się w Brokilonie, ale i tak nigdy nie odzyskał pełnej sprawności.

Ambicja czarodzieja sprawiła, że gdy Ciri dostała się w jego ręce to nie wydał jej Emhyrowi, lecz pragnął zachować ją dla siebie.

Niedokończony plan:

Czarodziej ukrywał się w zamku Stygga, gdzie uwięził Ciri i Yennefer. Miał tam wszystkie przyrządy niezbędne do swoich przerażających eksperymentów. Kiedy Geralt i jego kompania napadli zamek, Vilgefortz stanął do walki przeciwko wiedźminowi, Yennefer i wampirowi Regisowi. Ten ostatni został dosłownie stopiony przez potężnego maga. Vilgefortz Ostatecznie zginął, rażony wiedźmińskim mieczem.

Wygląd i usposobienie:

Gdy spotkaliśmy go po raz pierwszy, Vilgefortz był przystojny i atrakcyjny. Wyglądał na około trzydzieści lat, ale jako czarodziej mógł równie dobrze mieć sto. Jego nieprzeciętna inteligencja pozwoliła mu na zjednanie sobie wielu magów, którzy zapewniali mu poparcie i dużą władzę w Kapitule, a także wywieranie wpływów na Radę. Jednak po eksplozji portalu w Tor Lara, Vilgefortz został oszpecony na całe życie. Stracił oko i sporo skóry na twarzy.

Był chorobliwie ambitny i nie cofał się przed niczym, aby wypełnić swoje cele. Przed zabiciem Geralta na Thanned powstrzymał go tylko sentyment, którym darzył wiedźmina. Od początku miał nadzieję, że ten sprzymierzy się z nim. Gdy spotkał się z odmową, postanowił po prostu dać mu nauczkę.

Cytaty z wiedźmińskiej sagi opisujące Vilgefortza:

Czas pogardy, str. 130

"Vilgefortz z Roggeveen, czarodziej o imponującej postawie, o szlachet­nych i pięknych rysach, o szczerym i uczciwym głosie. Geralt wiedział, że po tak wyglądających ludziach można się spodziewać wszystkiego."

Czas pogardy, str. 115

"Zwróć uwagę na mężczyznę, który jej towarzyszy. To Vilgefortz z Roggeveen. Ten rzeczywiście jest młody. Ale nieprawdopodobnie utalentowany. Określenie „młody", jak wiedział Geralt, obejmowało wśród czarodziejów wiek do stu lat włącznie. Vilgefortz wyglądał na trzydzieści pięć. Był wysoki i dobrze zbudo­wany, nosił krótki wams na rycerską modłę, ale oczywi­ście bez herbu. Był też diablo przystojny. "