Organizacja Królobójców

News - Wiedźmin 2 PC

Mamy przyjemność zaprosić do przeczytania referatu Emiel'a Regisa Rohellec'a - prawdziwej encyklopedii wiedźmińskiej, a zarazem jednego z najaktywniejszych użytkowników naszego forum - na temat organizacji królobójców. Jego artykuł to zarazem kolejny dowód na to, że w temacie Wiedźmina nie ma pracy, jest pasja. Zapraszam do miłego czytania artykułu!

Artykuł zawiera spojlery z gier Wiedźmin 1 i Wiedźmin 2 oraz z książek o Wiedźminie (opowiadań i sagi)!

…Stratują waszą ziemię i sznurem ją podzielą.

Miasta wasze zostaną zburzone i pozbawione mieszkańców.

Nietoperz, puchacz i kruk w domach waszych zamieszkają,

wąż się w nich zagnieździ...

Przepowiednia Itliny

Zaprawdę powiadam wam, oto nadchodzi wiek miecza i topora, wiek wilczej zamieci. Nadchodzi Czas Białego Zimna i Białego Światła, Czas Szaleństwa i Czas Pogardy, Tedd Deireádh, Czas Końca... Słynna przepowiednia Ithlinne Aegli zwiastująca koniec znanego nam świata. Ostatnio znów coraz częściej można usłyszeć jej treść. Jak można było przewidzieć namnożyło się kapłanów, kaznodziejów, wróżbitów i innych mistyków, głoszących nadejście końca świata. Ponoć przepowiednia się wypełniła. Wraz z rozpoczęciem trzeciej wojny z Nilfgaardem runął stary porządek świata. Armie cesarstwa wdzierają się w głąb terytoriów Nordlingów, niczym Catriona niszcząc zdrowe ciało królestw Północy. Strach jest słuszny. Cesarstwo uderzyło na pogrążoną w chaosie Północ. Wydaje się, że tym razem nic nie zdoła przeszkodzić planom Emhyra var Emreisa. Na kolejny cud pod Brenną nie ma co liczyć. Północ jeszcze nigdy nie była tak osłabiona. Wojny o Dolinę Pontaru, wojny domowe, rzeź magów, królobójstwa, chaos…. Warto się zastanowić - jak do tego doszło? Kto utorował drogę Nilfgaardowi?

Czym była Organizacja Królobójców

Za ostatnie wydarzenia odpowiedzialna była grupa osób zwana królobójcami. Byli to wiedźmini ze szkoły żmii: Letho z Gulety pełniący role przywódcy, Serrit, Egan oraz nieznany z imienia osobnik usiłujący zamordować króla Foltesta. Owi wiedźmini byli iskrami Białego Płomienia Tańczącego na Kurhanach Wrogów, które zapaliły stos pod królestwami Północy, a jego płomienie rozniecają teraz armie cesarstwa.

Powstanie Organizacji

Emhyr var Emreis według moich podejrzeń od jakiegoś czasu planował doprowadzić do wywołania chaosu w królestwach Północy poprzez zamordowanie tamtejszych władców, przed kolejną inwazją jego armii. Los sprzyjał planom Białego Płomienia. Przez zupełny przypadek wywiad cesarski aresztował czwórkę wiedźminów i znaną Cesarzowi czarodziejkę. Przypuszczam, że to dzięki obecności Yennefer z Vengerbergu w wiedźmińskiej kompani, zainteresował się nimi sam Vattier de Rideaux, który osobiście przesłuchał wiedźminów. Szef cesarskiego wywiadu najprawdopodobniej uznał, że wiedźmini znacznie przewyższają umiejętnościami jakiegokolwiek agenta Nilfgaardu. Cesarz podzielił jego opinie, nikt lepiej nie nadawał się do realizacji wielkiego planu. W ten sposób doszło do spotkania Letho z Gulety, który pełnił nieformalną funkcje przywódcy wiedźminów z samym Cesarzem Nilfgaardu. Zdaje sobie sprawę że Emhyr var Emreis jest człowiekiem niezwykłym. Ciężko znaleźć człowieka o takiej sile charakteru, charyzmie i inteligencji. Musiał on zrobić ogromne wrażenie na prostym wiedźminie. Letho z Gulety przyjął propozycje Cesarza. Emhyr var Emreis obiecał, że jeśli wypełnią misję, zmieni fatalną sytuacje wiedźminów w Cesarstwie. Warto nadmienić, że wiedźmini w Nilfgaardzie byli banitami, bez prawa wstępu do większych miast. Wiadomym mi jest, że w tamtym czasie żyło co najmniej sześciu wiedźminów ze szkoły żmii. Wszyscy mogliby przestać się ukrywać i żyć w miarę normalnie. Cesarz obiecał także odbudować szkołę węża - wiedźmiński zakon z którego pochodzili przyszli królobójcy. Oznaczało to, że liczba wiedźminów wrośnie, co było ważne dla tych żyjących obecnie. Letho z Gulety, Serrit i Egan oraz nieznany mi z imienia wiedźmin, przyjęli propozycje. Emhyr var Emreis nakazał magom, z nie do końca znanych mi powodów pogrzebać w umyśle Yennefer z Vengerbergu, a ściślej w jej pamięci. Do Cesarza po raz kolejny los się uśmiechnął. Jeden z magów, oficerów wywiadu nilfgaardzkiego wydobył z pamięci Yennefer z Vengerbergu informacje o tajnej Loży Czarodziejek. Okazało się, iż Loża stała za wieloma działaniami które znacznie zaszkodziły Cesarstwu. Emhyr var Emreis rozbudował swój plan o zemstę na czarodziejkach z Loży, zemstę na magach za Sodden i pozbawienie armii Nordlingów bezcennej pomocy czarodziei. O misji przyszłych królobójców wiedzieli tylko sam Cesarz, Vattier de Rideaux i naturalnie wiedźmini. Podejrzewam jednak, że wtajemniczeni byli także Shilard Fitz-Oesterlen ambasador Cesarstwa NIlfgaardu, oraz Renuald aep Matsen, który dowodził Nilfaardczykami obecnymi u boku ambasadora. Dziwnym trafem Shilard Fitz-Oesterlen gościł jako ambasador Nilfgaardu u królów, którzy niedługo później ginęli z rąk królobójców. Podejrzewam, że Cesarz kontrolował i wspierał poprzez Shilarda Fitz-Oesterlena Organizację Królobójców. Wiedźmini wkrótce wyruszyli na Północ, aby szerzyć chaos ku chwale Białego Płomienia, który już wkrótce miał zatańczyć na kurhanie wrogiej Północy. Ich cel był jasny. Zamordować tylu królów, ilu się da. Winę zwalić na czarodziejki. Wywołać chaos i przygotować Północ na inwazję.

Plan zamachu na Esterada Thyssena i ewentualne konsekwencje

Letho z Gulety udał się do Koviru, miał tam wzbudzić zaufanie członkini loży Sheali de Tancarville. Nie było z tym większych trudności. Wiedźmina dzięki jego wyglądowi i talentowi aktorskiemu, każdy prędzej czy później zaczynał uważać za tępego osiłka. Zabijał potwory dla czarodziejki i jednocześnie szykował się do zamachu na Esterada Thyssena - króla Koviru, Poviss, Naroku, Velhadu i Talgaru. Nie wiem dlaczego wybór padł na Samotnice z Koviru. Oczywiście zdaje sobie sprawę, że wrobienie w królobójstwa jakiejkolwiek członkini Loży, poskutkowałoby wrobieniem całej organizacji Czarodziejek, a nawet mogłoby doprowadzić do rozpalenia stosów we wszystkich królestwach Północy. Nie mniej pierwszym celem tajemniczych zamachowców mógł być młody, ale zdolny Radowid, a winną można by obarczyć Filippe Eilhart. Mam jednakże pewną teorie, którą pozwolę sobie przedstawić. Śmierć władcy Koviru miałaby olbrzymie znaczenie dla Nilfgaardu. Esterad Thyssen był moim skromnym zdaniem najmądrzejszym i najpotężniejszym z królów Północy i jedyną osobą mogącą się równać z Emhyrem var Emreisem. Kovir był najbogatszym państwem, posiadającym największą i najlepiej wyszkoloną armie i jedynym państwem, z którym Nilfgaard musiał się liczyć. Po zamordowaniu Esterada Thyssena w Kovirze zapanowałby chaos. Następca tronu Tankred Thyssen jeśli miał jakieś zadatki na króla to tylko na bardzo złego. Kovirowi pomimo następcy tronu mogła grozić także wojna domowa jak to się stało w Aedirn. Zarówno wojna, która mogłaby wybuchnąć, jak i rządy Tankreda Thyssena mogłyby znacznie osłabić pogrążony w chaosie Kovir. Bogactwo i armia Koviru mogłyby się znaleźć w fatalnym stanie. Zamordowanie Esterada Thyssena byłoby także aktem zemsty ze strony Nilfgaardu za pomoc jaką ten udzielił Nordlingom podczas ostatniej wojny, która znacznie przyczyniła się, jeśli nie zaważyła, na zwycięstwie pod Brenną. Coś takiego by się już nigdy nie powtórzyło. Dodatkowo wrobienie Sheali de Tancerville w morderstwo władcy Koviru mogło doprowadzić nawet do masowej rzezi magów. Kovir będący jednym z najbardziej tolerancyjnym dla czarodziei państwem zmieniłby nastawienie, a mieszkali tam jedni z najpotężniejszych magów. Emhyr var Emreis w tej sytuacji po pokonaniu pozostałych królestw Północy mógłby bez problemu podbić Kovir. Na szczęście tak się nie stało…

Morderstwo Demawenda

Los ponownie się uśmiechnął do Cesarskiego narzędzia. Sheala de Tancarville zleciła Letho z Gulety morderstwo króla Demawenda. Wiedźmin nie musiał już jej wrabiać, wystarczyło iść za ciosem. Warto nadmienić, że Demawend, który byłjednym z inteligentniejszych i zdolniejszych władców, w ciągu ostatnich lat stał się wyjątkowo niezaradnym i złym królem. Aedirn stopniowo zdychało pod jego rządami. Niestety, nie mam pojęcia, co spowodowało tą smutną przemianę monarchy. Należałoby wyjaśnić dlaczego Sheala de Tancarville chciała śmierci Demawenda. Otóż Loża chciała utworzyć silne państwo, które stanowiłoby opozycje dla sił Nilfgaardu, oczywiście Loża by tym krajem rządziła. Wybór padł na Dolinę Pontaru, najbogatsze ziemie poza Kovirem na Północy, które były pod władaniem Aedirn. Jak powszechnie wiadomo - kto kontroluje Dolinę Pontaru, kontroluje Północ. Pozostało tylko się pozbyć Demawenda, który nienawidził czarodziei. Następca tronu Stennis I, był chwiejny, jak chorągiewka na wietrze, czarodziejki mogłyby nim bez problemu manipulować. Plan zamachu na króla Demawenda został starannie przygotowany. Nie ma nic bardziej pomocnego przy planowaniu morderstwa, jak magia. Letho z Gulety dzięki czarom Sheali de Tancarville znał każdy ruch króla, jego plany, zwyczaje, zachowanie straży, dosłownie wszystko. Zamach postanowili przeprowadzić podczas rejsu króla Demawenda po Pontarze. Myślę, że ten moment został wybrany dlatego, iż łatwo byłoby się na taki okręt dostać, a ochrona jego królewskiej mości była znacznie słabsza, niż zazwyczaj. O tym co się stało podczas ostatniej podróży Demawenda wiemy dzięki świadkom przebywającym w tym czasie na Aedirńskim statku, płynącym nieopodal królewskiego okrętu. Tak więc był to ładny, zwykły dzień. Nic nie zapowiadało tragedii. Załoga okrętu zajęta była swoimi zwykłymi obowiązkami na statku królewskim trwał akurat występ błaznów. W pewnym momencie na okręcie Demawenda doszło do niezwykłego zdarzenia. Zeznania świadków są sprzeczne, ale ogólnie wiadomo, że na środku statku, tuż przy maszcie pojawił się obłok błękitnego dymu. W następnej sekundzie szafirowy dym wybuchł potężną białą falą obejmującą cały okręt. Świadkowie tego zdarzenia przysięgają, że wszystko trwało zaledwie kilka sekund. Od tego momentu posłużę się zeznaniami człowieka na bocianim gnieździe, gdyż dzięki temu, iż miał sposobność oglądać zdarzenie z góry przy pomocy lunety jego relacja jest najdokładniejsza. Z jego zeznań wynika, iż cały okręt pokrył się lodem, a załoga stała się idealnymi lodowymi rzeźbami. Przy życiu pozostali jedynie król Demawend, dwójka jego strażników, mistrz łuczniczy Tybalt z Vengerbergu oraz mistrz magii Abelard z Hagge, których ochroniło pole siłowe stworzone przez tego ostatniego, dzięki jego niezwykłej przytomności umysłu i opanowaniu. Załoga odetchnęła z ulgą, ale chwile później trwoga ponownie zagościła na ich obliczach. Królewski okręt wraz z posągami które przed chwilą stanowiły załogę, zaczął się po prostu rozpadać, niczym bryła lodu potraktowana młotkiem. W tym momencie dostrzeżono jeszcze kogoś. W kierunku króla biegł z wyciągniętymi nożami potężnie zbudowany mężczyzna. Niewątpliwie odpowiedzialny za magiczną eksplozje, ale nie wyglądał na maga i nic nie wskazywało na to by nim był. Tybaltowi z Vengerbergu udało się wystrzelić dwie strzały w kierunku zamachowca, jednak nie jest łatwo wycelować, nawet mistrzowi łuku, stojąc na chybotliwym podłożu i strzelając do ruchomego celu. Pierwsza strzała chybiła, a drugiej morderca uniknął. W następnej sekundzie nóż zabójcy zakończył życie Tybalta z Vengerbergu. Po chwili zamachowiec bez większych problemów zabił, niemających z nim żadnych szans strażników. Wykorzystując zwłoki jednego z nich jako tarczy, zabójca ochronił się przed straszliwą ognistą kulą Abelarda z Hagge, która rozerwała ciało żołnierza na strzępy. Mistrz magii padł od cięcia noża mordercy. Król został zupełnie sam. Demawend próbował uciekać, jednakże zamachowiec bez problemu go złapał i uśmiercił ciosem noża w kark. Następnym ciosem odciął głowę króla. Królobójca ze swoim trofeum wskoczył do wody z praktycznie zatopionego już okrętu. Załoga robiła wszystko, aby jak najszybciej dotrzeć do króla. Niestety morderca według zeznań świadków dokonał masakry w zaledwie trzy minuty. Nie mieli szans mu przeszkodzić. Mimo to prawie udało się dopaść królobójcę, niestety umknął obławie dzięki pomocy Scoia’tael. Demawend III, syn Virfurila król Aedirn zginał zamordowany przez tajemniczego skrytobójcę. Plan Emhyra var Emreisa zaczął przynosić zamierzone skutki. Aedirn pogrążyło się w chaosie.

Konsekwencje morderstwa Demawenda

Jeszcze za życia Demawenda w Aedirn pojawiła się głosząca nowe idee państwa prawa, równości i sprawiedliwości Saskia Smokobójczyni. Spowodowało to spore zamieszanie w królestwie. Słowa Dziewicy z Aedirn zostały wzięte do serca przede wszystkim przez chłopów, którzy zaczęli się buntować, domagając się poprawy swego bytu. Mieszczaństwo także zaczęło domagać się większych praw. Po śmierci Demawenda doszło nawet do bitwy chłopów ze szlachtą pod Dyfne. Zwyciężyli rebelianci Saski Smokobójczyni, spuszczając srogie manto rojalistom. Król Demawend za życia rozbisurmanił szlachtę, która zdecydowała się w tym ciężkim dla spływającego krwią martwego króla Aedirn czasie, zbuntować się przeciw następcy tronu Stennisowi I. Wpływowe rody szlacheckie próbowały podważyć prawa księcia Stennisa I do tronu. Szczególnie wpływowy był ród Umrautów, blisko spokrewniony rodziną królewską, który mógł wysunąć własnego kandydata. Stennis I był człowiek butnym i aroganckim. Był synem okrutnego i w ostatnich latach niezaradnego króla Demawenda, znienawidzonego przez prosty lud. Młody wiek księcia także nie pozostawał bez znaczenie. Z tych powodów nie cieszył się dużym poparciem rodaków, a chłopi mieli go wręcz za nic. Aedirn stało się krajem bezprawia. Rządził ten, kto miał siłę, za kim szli ludzie. Stennis I musiał udowodnić, że jest godzien korony i upomnieć się o swoje dziedzictwo. Nadarzyła się ku temu okazja. Król Henhselt władca Kaedwen, wykorzystując słabość Aedirn, ponownie próbował zająć Dolinę Pontaru. Zdrajcy Aedirńscy, między innymi hrabia Felart "sprzedali" Henseltowi Górne Aedirn. Nawiasem mówiąc zdrajcę Felarta spotkała sprawiedliwa kara. Został ścięty na rozkaz księcia Stennisa podczas negocjacji z władcą Kaedwen. Król Henselt nie przeciwstawił się, po podpisaniu układów ze zdrajcami już ich nie potrzebował, nie mówiąc o tym, że zaoszczędził na srebrnikach za zdradę szlachty. Jak już pisałem Stennis I musiał wykazać się walecznością, siłą i honorem. Udając, że podobają mu się idee równości i sprawiedliwości przyłączył się do rebeliantów Saski Smokobójczyni. Teraz, w obliczu nadchodzącej wojny mógł wykazać się bohaterstwem i uszczknąć nie co sławy Dziewicy z Aedirn. Negocjacje z Henseltem zakończyły się całkowicie niepokojowo. Wkrótce doszło do oblężenia krasnoludzkiego miasta Vergen, przez przewyższające pięciokrotnie siłę obrońców, wojska Kaedwen. Obrońcami dowodziła Saskia Smokobójczyni, za którą szli ramię w ramię ludzie i nieludzie, szlachta, mieszczaństwo i chłopi, nawet trolle. Po stronie Dziewicy z Aedirn stanęły krasnoludy i elfy, nawet Scoia’tael Iorwetha, których walka po raz pierwszy nabrała sensu. Wolne Państwo utworzone przez Saskie Smokobójczynie w Dolinie Pontaru miało być krajem bez uprzedzeń, gdzie wszyscy byliby równi. Po stronie rebeliantów stanęła także Filippa Eilhart, która dążyła to tego by rządzić poprzez Dziewice z Aedirn tymże krajem. W konsekwencji zginęły setki żołnierzy, zarówno podczas rebelii, jak i bitwy o Vergen. O samej bitwie nie będę się więcej rozpisywał, są inne dzieła opisujące to zdarzenie. Ogólnie cel Emhyra var Emreisa został osiągnięty. Chłopska rebelia, wojna z Henseltem, chaos w Aedirn, śmierć setek żołnierzy mogących stawić czoła Cesarstwu. Państwo stało się bardzo słabe. Po pokonaniu słabej Lyrii i Rivii, Aedirn stałoby się łatwym celem Letha, których walka po raz pierwszy nabrała sensu. Wolne Państwo utworzone przez Saskie Smokobójczynie w Dolinie Pontaru miało być krajem bez uprzedzeń, gdzie wszyscy byli by równi. Po stronie rebeliantów stanęła także Filippa Eilhart, która dążyła to tego by rządzić poprzez Dziewice z Aedirn tymże krajem. W konsekwencji zginęły setki żołnierzy, zarówno podczas rebelii jak i bitwy o Vergen. O samej bitwie nie będę się więcej rozpisywał, są inne dzieła opisujące to zdarzenie. Ogólnie cel Emhyra var Emreisa został osiągnięty. Chłopska rebelia, wojna z Henseltem, chaos w Aedirn, śmierć setek żołnierzy mogących stawić czoła Cesarstwu. Państwo stało się bardzo słabe. Po pokonaniu słabej Lyrii i Rivii, Aedirn stałoby się łatwym celem.

Zamach na Foltesta

W Wyzimie, po stłumieniu powstania, doszło do zamachu na króla Foltesta. W chwili, gdy wiedźmin Geralt z Rivii odbierał z rąk króla Foltesta nagrodę za zabicie Wielkiego Mistrza Zakonu Płonącej Róży - Jakuba de Aldersberga - do królewskich komnat wtargnął zamaskowany zamachowca usiłujący zamordować Foltesta. Biały Wilk zdołał na szczęście uratować króla, po krótkiej walce zabił niedoszłego królobójcę. Król Foltest zatrzymał Geralta z Rivii przy sobie w charakterze ochrony swojej osoby. Po sekcji zwłok zamachowca okazało się że był on wiedźminem.

Morderstwo Foltesta

Zdrajcy temerscy nakłonili do buntu baronową Marie Luizę La Valette, kochankę Foltesta, z którą miał swoje dzieci, syna Bussy'ego i córkę Anais. Doszło do bitwy o twierdzę La Valettów, którą bronił syn Marii Luizy i starego barona tych ziem, Arjan La Valette. Oczywiście dzielni wojownicy La Velette’ów pomimo swej odwagi, nie byli w stanie oprzeć się całej potędze Foltesta. Co ciekawe La Velette’ów wspierał smok, ale było to bez większego znaczenia. Miasto zostało zdobyte w ciągu pół dnia przez amię Temerską. Foltest pragnął, jak najszybciej dostać się do klasztoru gdzie były jego dzieci. Bał się, że buntownicy mogą wykorzystać je jako zakładników. W końcu dzięki wiedźminowi Geraltowi z Rivii, który to ochraniał Foltesta od pamiętnej próby zamachu, bramy zamku stanęły otworem. Foltest wraz z wiedźminem i dowódcą oddziałów specjalnych temerii – Vernonem Rochem, skierowali się ku samotni w świątyni. Wtedy ponownie pojawił się smok, prawie uśmiercił dowódcę Niebieskich Pasów i oddzielił Wiedźmina i Foltesta od reszty wojsk. Geralt z Rivii przegnał smoka, po czym on i Foltest zniknęli w murach samotni. To był ostatni raz, gdy wdziano króla Temerii żywego. Żołnierze którzy dotarli do samotni kilka minut później zastali Białego Wilka pochylonego z zakrwawionym mieczem nad ciałem króla Foltesta. Geralt z Rivii został uznany za królobójcę, wtrącony do lochu i skazany na śmierć. Jednakże wiedźminowi udało się zbiec z więzienia, co ciekawe równocześnie zniknął Vernon Roche wraz ze swym oddziałem. Za głowę Białego Wilka wyznaczono list gończy i sporą nagrodę w Temerii, Redanii i Kaedwen. Ścigano go do momentu, gdy mała Anais doszła do siebie po szoku wywołanym morderstwem jej ojca. Okazało się, że widziała co się naprawdę stało. Król Foltest wraz z Geraltem z Rivii, wkroczyli do samotni gdzie była ona i jej brat oraz mnich który okazał się zabójcą. Foltest kazał wiedźminowi zostać z tyłu, a sam przyszedł przywitać się ze swoimi dziećmi. Po krótkiej rozmowie Bussy rozpłakał się. Anais zaprowadziła brata do komnaty obok, aby pomóc mu obmyć twarz z łez. Gdy wyjrzała z komnaty zaalarmowana krzykiem Białego Wilka, zobaczyła swojego ojca trzymającego się za krwawiące gardło. Nad nim stał mnich z ostrzem naznaczonym krwią króla Foltesta. Morderca pchnął jej ojca w stronę nadbiegającego Geralta z Rivii, po czym zrzucił habit. Wtedy właśnie krew z rany Foltesta skropiła wiedźmiński miecz. Anais była w szoku. Nadal jest w kiepskim stanie psychicznym, ale jak to czasami bywa, dobrze zapamiętała całą tą straszną scenę. Dokładnie opisała królobójcę, rysopis odpowiadał mordercy Demawenda. Anais zapamiętała jeszcze, że między królobójcą a Białym Wilkiem było jakieś dziwne podobieństwo. Po za tym morderca miał dziwne oczy, jak u węża. Powracając do tej tragedii, tajemniczy zabójca wyskoczył z okna świątyni z nieprawdopodobnej wysokości, po czym uciekł, ponownie dzięki pomocy Scoia’tael. Chwilę później zjawili się żołnierze którzy aresztowali Geralta z Rivii. Jak ustalono, jakiś czas przed bitwą patrol Arjana La Valette’a natknął się na bezbronnego mnicha torturowanego przez Scoia’tael. Żołnierze przepędzili Wiewiórki i odeskortowali ślepego, jak im się zdawało mnicha do świątyni. Oczywiście po morderstwie Foltesta stało się jasne, iż zostało to sprytnie ukartowane. Odnaleziono także zwłoki jednego z mnichów, który leczył mordercę w habicie. Wniosek był prosty. Królobójca zapłacił mu za milczenie, a następnie zabił go by mieć pewność, że będzie milczeć. Chciwość mnicha i niegodziwość Ehyra var Emreisa sprawiły, że Foltest - król Temerii, książę Sodden, zwierzchnik Pontaru, Pan Mahakamu oraz senior protektor Brugge, Angrenu, Zarzecza i Ellander, jeden z najpotężniejszych władców Północy, został zamordowany zdradziecką ręką skrytobójcy. Plan Białego Płomienia przyniósł zamierzony efekt. Północ spływając krwią królów, pogrążyła się w chaosie.

Konsekwencje morderstwa Foltesta

Temeria pogrążyła się w chaosie. Nie było następcy tronu. Państwu groziło rozbicie dzielnicowe pomiędzy lokalnych baronów lub podział pomiędzy Redanie i Kaedwen. Starsze rody rozpoczęły bezpardonową walkę o tron. Jakiś czas po zabójstwie Foltesta możnowładztwo zebrało się na polach nieopodal twierdzy La Valette’ów, aby wybrać nowego monarchę. Obrady trwały trzy dni. W efekcie monarcha nie został wybrany, a same obrady bardziej przypominały bazar. Handlowano urzędami, stanowiskami, strefami wpływów i przywilejami. Czarodziei nie zaproszono, ale dzięki ich zakulisowej interwencji nie doszło do koronacji barona Kimbolta, co niewątpliwie było olbrzymim szczęściem dla i tak będącej w fatalnej sytuacji Temerii. Warto jeszcze wspomnieć że czarodziejka Triss Merigold została odwołana ze stanowiska królewskiej doradczyni. Ogólnie podczas obrad doszło do kilku pojedynków i dwóch otruć, wojna domowa wisiała na włosku. Sytuacje udało się ustabilizować Janowi Natalisowi, zwycięzcy spod Brenny. Dzięki poparciu wojska zapewnił pokój, kruchy i wątły, ale zawsze lepszy od wojny domowej. Jan Natalis został interrexem do czasu wyboru następcy tronu. Nadzieją dla Temerii były dzieci Foltesta. Niestety, szlachta znów zdradziła. Na skutek intrygi hrabiego Maravela, rywala barona Kimbolta, w nieszczęśliwym wypadku zginął Bussy La Valette. Z kolei baron Kimbolt planował zamach na życie królewskich dzieci. Ogólnie hrabia Maravel został aresztowany, a winy barona Kimbolta, w zamian za poparcie udzielone Janowi Natalisowi w aresztowaniu zdrajcy Maravela, poszły w niepamięć. Jedyną nadzieją dla Temerii pozostała córka Foltesta – Anais La Valette. Co ciekawe hrabia Maravel spiskował z Nilfgaardem, a Shilard Fitz-Oesterlen próbował przekonać przegranych La Velatte’ów do sojuszu z Cesarstwem. Ponadto Nilfgaardczycy uprowadzili i przesłuchiwali przy pomocy tortur Triss Merigold. Świadczy to o tym, że Cesarz nie spoczął na laurach bezczynnie patrząc na rozprzestrzeniający chaos, ale intensywnie go rozniecał i wykorzystywał jak tylko mógł. Podsumowując, Temeria pogrążyła się w chaosie. Niegdyś potężny kraj został znacznie osłabiony. Tameria nie mogłaby już wspomóc Aedirn, państwa będące pod strefami wpływów Temerii także zostały zdane na siebie w obliczu wojny.

Zamach na Henselta

Król Kaedwen przebywał w swym obozie wojskowym przygotowując się do oblężenia Vergen. W dniu przybycia do króla redańskich posłów, do obozu wtargnęli dwaj wiedźmini-zamachowcy. Zginęło kilku Kaedweńskich żołnierzy, poseł redański i niedoszli królobójcy. Zamach nie udał się. Królowi Henseltowi nie spadł nawet włos z głowy. Gdyby zamach się udał, potęga Kaedwen by się załamała, a Północ pogrążyła by się w jeszcze większym chaosie. Nie wspominając o tym, że nie było następcy tronu. Wojna domowa byłaby bardzo prawdopodobna. Kolejne państwo osłabione, nie mogące oprzeć się potędze Nilfgaartu. Jednakże król Henselt jest człowiekiem okrutnym, posiadającym wielu wrogów. Został zaprzysiężony spisek przeciwko niemu, a wrogów ciągle przybywa. Nie zdziwię się gdyby królowi Kaedwen przyszło kiedyś zapłacić za swe zbrodnie, ku radości wielu ludzi i nieludzi oraz Emhyra var Emreisa.

Pościg za królobójcą

Przedstawię pokrótce co wiem na temat dalszych losów Białego Wilka, z pewnego i zaufanego źródła. Wiedźmin Geralt z Rivii został aresztowany i uznany za winnego zamordowania króla Foltesta. Białemu Wilkowi udało się jednak przekonać do swojej wersji wydarzeń Vernona Rocha – przywódcę Niebieskich Pasów. Pomógł on Geraltowi uciec z więzienia i popłynął wraz z nim i byłą królewską doradczynią – Triss Merigold, do małej faktorii w Temerii - Flotsam. Jedynym tropem byli Scoia’tael noszący barwy Iorwetha, terroryzującego to miasteczko. Już po przybyciu na miejsce wpadli w zasadzkę Iorwetha, któremu towarzyszył królobójca, jednakże dzięki czarom Triss Merigold udało im się bezpiecznie uciec. Po krótkim śledztwie Graltowi z Rivii udało się ustalić, że królobójca zwie się Letho z Gulety. Próbował on zabić Iorwetha i przejąć komando. Wiedźminowi udało się skontaktować z Lisem Puszczy. Krótko po tym doszło do konfrontacji Białego Wilka z królobójcą. Po krótkiej rozmowie wiedźmini krzyżują miecze, pomimo iż Białemu Wilkowi udaje się rozbroić królobójcę, ostatecznie wygrywa Letho z Gulety. Królobójca zbiegł i porwał Triss Merigold zmuszając czarodziejkę do teleportacji w okolice Vergen. Biały Wilk podążył jego tropem do Aedirn. Tam zdjął klątwę Sabriny Glevissig z pola bitwy sprzed trzech lat, dzięki czemu, zgodnie z zasłyszaną wcześniej przepowiednią, odzyskał pamięć. Geralt z Rivii dowiaduje się o udziale Sheali de Tancarville w zamordowaniu Demawenda i rusza tropem jej i Letho do Loc Muinne. Wiele ważnych decyzji mających wpływ na bieg wydarzeń miał tam podjąć Biały Wilk. W końcu doszło do kolejnego spotkania między wiedźminami. Geralt z Rivii poznał prawdę, lecz nie jestem pewien czy zabił Letho, czy pozwolił mu odejść.

Koniec działalności Organizacji Królobójców

Na obradach w Loc Muinne został ustanowiony nowy porządek świata. Wtedy także winnymi królobójstw zostały uznane czarodziejki z Loży. Nienawiść ludzi do czarodziei wzrosła. Wzrosła także nienawiść do elfów, przez działania Scoia’tael zamieszanych w królobójstwa. Armie Cesarstwa przekroczyły Jaruge. Misja królobójców została zakończona. Niedługo później Cesarstwo oficjalnie wypowiedziało wojnę królestwom Północy. Świat jaki znaliśmy odszedł w zapomnienie.

Członkowie Organizacji Królobójców

Letho z Gulety

Letho jest jednym z wiedźminów pochodzących ze szkoły żmii. Podobnie, jak pozostałe wiedźmińskie siedliszcza na Południu, szkoła żmii upadła dawno temu. Letho jest osobą niezwykle inteligentną i przebiegłą. Wszędzie gdzie się znajdzie potrafi znaleźć potrzebnych mu sprzymierzeńców. Jest także niezwykle silny, nawet jak na wiedźmina. Jego wygląd sprawia, że ludzie traktują go jako tępego osiłka, co dzięki swemu talentowi aktorskiemu nieraz wykorzystał. Letho z Gulety pełni rolę przywódcy organizacji królobójców. Jest on najzdolniejszym z wojowników wśród wiedźminów ze szkoły żmii. Letho z Gulety odpowiedzialny jest za zamordowanie Demawenda, Foltesta oraz rozpad Loży Czarodziejek i wywołanie chaosu na Północy, na zlecenie Emhyra van Emreisa.

Pokrótce, co mi wiadomo na temat biografii królobójcy. Wszystko zaczęło się w lasach Angrenu, niebywałym zbiegiem okoliczności, decyzje która zaważyła na losach świata podjął wiedźmin, którym przeznaczenie już nieraz się posłużyło - Geralt z Rivii. Ów Wiedźmin podążał tropem Dzikiego Gonu, poprzez całą Północ aż do Nilfgaardu. Podczas swej podróży spotkał innego wiedźmina – Letho z Gulety, ocalił go wtedy przed Oszluzgiem. Ocalały miał dwóch towarzyszy, wiedźmińskich braci ze szkoły żmii. Odwdzięczyli się oni Białemu Wilkowi prowadząc go do drzewa wisielców – celu podróży Dzikiego Gonu. W Midinváerne – w noc magii, doszło do długo wyczekiwanego spotkania z Gonem. Wiedźmini dzielnie walczyli z upiorami (właściwie okazało się wtedy, że Dziki Gon wcale nie jest hordą upiornych widm, ale to już inna historia) ale nie mogli ich pokonać, było ich zwyczajnie za dużo. Geralt z Rivii zawarł porozumienie z przywódcą kawalkady, jego dusza w zamian za duszę Yennefer z Vengerbergu (była powodem dla którego ścigał Gon, ale to też inna historia), białowłosy wiedźmin zgodził się bez wahania. Gon odszedł zabierając Białego Wilka, pozostawiając wiedźminów i czarodziejkę żywych. Wiedźmini zaopiekowali się Yennefer. Czarodziejka przez kilka dni miotała się w malignie, gdy w końcu dzięki staraniom wiedźminów doszła do siebie okazało się, że ma amnezje. Wtedy zaczęły się problemy, wiedźma miała charakterek, próbowała uwieść Egana i poróżnić wiedźminów. Pomimo, iż była tylko czarodziejką bez pamięci miała odruchy i zachowania księżnej pani. Byli wtedy w centrum Cesarstwa, z takimi odruchami nie przeżyłaby w Nilfgaardzie miesiąca. Nie potrafili się jej pozbyć po tym, jak Biały Wilk się poświęcił. Podróżowali po prowincjach wyciągając ją z coraz to nowych tarapatów, aż pewnego razu zostali aresztowani przez tajne służby Cesarskie. Opisałem już co się stało dalej. Letho zauroczony osobą Emhyra var Emreisa zgodził się wykonać misje w królestwach Północy. Udał się do Koviru gdzie zdobył zaufanie Sheali de Tancarville. Przygotowywał się do zamachu na króla Esterada Thyssena, jednocześnie dbając o to aby w wypadku niepowodzenia kilka wpływowych osób mogło go skojarzyć z czarodziejką. Sheala zleciła mu wtedy zabicie króla Demawenda. Najwidoczniej myślała podobnie jak Vattier de Ridaux, nie było zdolniejszego do wykonania skrytobójczego zamachu. Letho zabił Demawenda, a następnie dzięki pomocy Scoia'tael, kolejnemu dobremu pomysłowi Sheali, zbiegł obławie. Później wykorzystując złoto i magiczne wsparcie Loży skontaktował się z Iorwethem. Sheala myślała, że elf ukryje go dopóki sprawa nie przycichnie. Letho w tym czasie zawarł porozumienie z Iorwethem. Razem uzgodnili plan przeprowadzenia zamachu na Foltesta. Wiadome im było, że król zamierza zrobić porządek ze zbuntowanymi La Valette’ami. Letho był pewien, że Foltest osobiście będzie chciał zabrać swoje bękarty, a gdzie się chowa dzieci podczas oblężenia, jak nie w klasztorze? Pozostało tylko wymyślić plan, jak się tam dostać. Pokrótce Letho dostał się do świątyni i zamordował króla Foltesta. Następnie zbiegł przy pomocy Scoia'tael. Tropem królobójcy podążyli Geralt z Rivii i Vernon Roche. Letho w tym czasie próbuje zamordować Iorwetha i przejąć komando. Lis Puszczy był zbyt inteligentny i mógł w każdej chwili przejrzeć jego grę. Biały Wilk przejrzał jego intrygę i skonfrontował go z Iorwethem. Po chwili rozmowy dostrongstrongchodzi do walki, pomimo iż Geraltowi udaje się rozbroić królobójcę, ostatecznie wygrywa Letho. Pamiętając, iż Geralt ocalił mu życie, nie zabił go. Letho porwał Triss Merigold i zmusił do teleportacji w okolicę Vergen, zdradził jej wtedy, że to Shela de Tancarville zleciła mu morderstwo Demawenda. W Aedirn przebywali Serrit i Egan, królobójca musiał zdążyć tam przed posłańcami Iorwetha. Tam wraz z pozostałymi wiedźminami wyrżnął elfy Iorwetha. Następnie wiedźmini schronili się w wąwozach nieopodal Vergen, gdzie planowali zamach na Henselta. Król Kaedwen przebywał w obozie wojskowym szykując się do oblężenia Vergen, którego broniła Saskia Smokobójczyni i Stennis I, syn Demawenda. Sytuacja skomplikowała się przez klątwę Sabriny Glevissing i przybycie do obozu Kaedwen Sheali de Tancarville, która pilnowała Henselta jak oka w głowie. Czarodziejka ponadto nakazała najemnikom w służbie Henselta, przeszukać wąwozy i zabić Królobójców. Na dodatek do Doliny Ponataru przybył Geralt z Rivii ścigający mordercę Foltesta. Letho z Gulety dowiaduje się o zjeździe królów oraz magów w Loc Muinne i próbach wskrzeszenia rady i kapituły. Królobójca udaje się tam, aby doprowadzić swoją misję do wielkiego finału. Serrit i Egan w dniu przybycia do obozu Kaedwen redańskich posłów, dokonują zamachu na króla Henselta. Obaj giną nie osiągnąwszy celu. Misja Letho w Loc Muinne dobiegła końca. Tam też dochodzi to kolejnego spotkania Geralta z Rivii z Letho z Gulety. Jednakże nie wiem, co się działo z królobójcą później.

Serrit

Uzdolniony wiedźmin ze szkoły żmii, niewiele wiadomo na jego temat. Zginął niedługo po nieudanym zamachu na króla Henselta, zamordowany przez Sheale de Tancarville.

Egan

Wiedźmin ze szkoły żmii, także niewiele wiadomo na jego temat. Ginie podczas nieudanego zamachu na króla Henselta

Niedoszły morderca Foltesta

Na jego temat poza tym, że był wiedźminem, kompletnie nic nie wiadomo. Ginie zabity przez Geralta z Rivii, podczas nieudanego zamachu na króla Foltesta

Kilka wniosków końcowych

Nie mam żadnych wątpliwości co do udziału Nilfgaardu w ostatnich wydarzeniach na północy. Cesarstwo cały czas rozniecało chaos i czerpało z niego ile się da. Wyraziłem też już opinie dlaczego moim zdaniem pierwszą ofiarą królobójców miał być Esterad Thyssen. Letho z Gulety prawdopodobnie zmienił plany, gdyż nowa sytuacja była o wiele bardziej komfortowa i także bardzo korzystna dla Cesarstwa. Uważam też, że Foltest i Henselt zostali wybrani na następne ofiary, gdyż Temeria i Keadwen były silnymi państwami zagrażającym Nilfgaardowi. Osłabione Aedirn i Temeria nie mogłyby wysłać wparcia Lyrii, Ryvii oraz krajom będącym pod zwierzchnictwem Temerii w obliczu wojny z Nilfgaardem. Cesarstwo mogło podbić te wszystkie kraje, a następnie zająć Kaedwen. Redania posiadająca najsilniejszą armię, zostałaby otoczona z trzech stron. Królobójcy niewątpliwie planowali także zamach na Radowida, co jeszcze bardziej przyśpieszyłoby inwazje Nilfgaardu. Co do zabójstwa Foltesta, był to jeden z najlepszych i najmądrzejszych władców. Dlatego też pamiętając o nieudanym zamachu na króla Temerii, wnioskuje, że Cesarz zlecił pierwsze zamachy właśnie na Esterada i Foltesta. Domyślam się, że następnymi ofiarami mieli być Demawend, Henselt i Radowid. Kolejność zamachów jest bardzo ważna, bo z każdym kolejnym morderstwem zmniejszała się szansa powodzenia. Podejrzewam, że Demawend tak czy inaczej miał być zamordowany przed Henseltam. Kolejną wojnę o Dolinę Pontaru i jeszcze większe osłabienie Aedirn można było łacno przewidzieć. Po za tym Henselt i Emhyr var Emreis już nie raz dochodzili do porozumienia. Uważam, że Radowid miał być po Henselcie. Jego śmierć nie byłaby już tak istotna. W Radanii ponownie rządziłaby rada regencyjna, nie doszłoby tam do wydarzeń które miały miejsce w Temerii i Aedirn. Konsekwencje wszystkich królobójstw można było łatwo przewidzieć. Tak naprawdę to szlachta w Temerii, Aedirn oraz ambicje króla Henselta doprowadziły do osłabienia Północy. Za ich nikczemność, zachłanność i mściwość przyjdzie teraz zapłacić im samym i tysiącom niewinnych ludzi. Podsumowując - Północ do złudzenia przypomina płonący bordel, jak zwykł mawiać pewien znajomy bard, ale jak powiedział Geralt z Rivii - "Niedola zbliża ludzi, Północ być może niedługo będzie bardziej zjednoczona niż kiedykolwiek".

Referat opracował Emiel Regis Rohellec z Aedd Gynvael