Festiwal Muzyki Filmowej – wspomnienia z koncertu muzyki z gry Wiedźmin 3: Dziki Gon

News - Wiedźmin 3

Przedostatniego dnia maja razem z Rafałem mieliśmy okazję uczestniczyć w koncercie muzyki z Wiedźmina 3 w ramach tegorocznej edycji Festiwalu Muzyki Filmowej w Krakowie. Poniżej znajdziecie nasze wrażenia w formie tekstowej. Już niebawem, przeczytacie również wrażenia z playtestu produkcji Gwint: Wiedźmińska Gra Karciana.




O Festiwalu Muzyki Filmowej odbywającym się dorocznie w Krakowie słyszałem już bardzo dawno, przy okazji koncertu muzyki z serii Final Fantasy. Wtedy pomyślałem, iż może pewnego dnia byłoby warto na takie wydarzenie się wybrać, bowiem piękna ścieżka dźwiękowa nie raz, nie dwa skusiła mnie do sypnięcia pieniędzmi za grę, a i na co dzień utwory pochodzące z mojego ukochanego medium, towarzyszą mi w drodze na uczelnię, podczas podróży autobusem, czy zwykłego wyjścia do sklepu. Do możliwości wyjazdu na koncert muzyki Wiedźmina 3 podszedłem więc dość spokojnie, zupełnie nie oczekując tego, co rzeczywiście mnie tam spotkało – jeśli jakieś osoby czytające ten tekst również znajdowały się w Tauron Arenie, wieczorem 30 maja, na pewno wiedzą co mam na myśli.


Aby jednak zachować należyty porządek, opiszę pokrótce co działo się przed samym koncertem. Tak więc około południa dotarłem pociągiem z Kielc na krakowski dworzec. Po niecałej godzinie udało mi się zdzwonić i spotkać z Rafałem – widzieliśmy się na żywo po raz pierwszy, więc tym bardziej cały wyjazd zyskał fajną otoczkę. Plan dnia przygotowany przez REDów nie był dość skomplikowany, a dodatkowo mając sporo czasu w zapasie mogliśmy spokojnie pogadać, przygotować szereg rozmaitych ujęć na ulicach miasta i pieszo ruszyć w stronę rynku.

Spotkanie z członkami studia CD Projekt RED, a mówiąc precyzyjnie z pracownikami krakowskiego oddziału firmy, odpowiedzialnymi za projektowanie dodatku Krew i Wino miało nastąpić o godzinie czternastej trzydzieści pod pomnikiem Adama Mickiewicza, na rynku. Za całe przedsięwzięcie odpowiedzialny był Radek Grabowski z działu PR, któremu już na wstępie pragnę podziękować za zaproszenie oraz pomoc, kiedy tylko jej potrzebowaliśmy. Na miejscu zbiórki zjawiliśmy się kilkanaście minut przed czasem – w identyfikacji grupy osób, do której powinniśmy podejść nie było najmniejszych problemów, gdyż koszulki z napisem "Krew i Wino" z miejsca przyciągnęły nasz wzrok. Oprócz deweloperów mieliśmy przyjemność poznać kilka osób z innych polskich redakcji oraz Patryka "Roja" Rojewskiego prowadzącego kanał o grach w serwisie YouTube. Kiedy wspomniany jegomość zaraz po nas dołączył do grupy, wynikła dość zabawna sytuacja. Wiele młodszych osób, mijających naszą wesołą gromadkę dostrzegło swojego ulubionego "youtubera" i zaczęło prosić o zrobienie zdjęcia, co pracownicy CD Projekt z uśmiechem skomentowali słowami, mówiącymi że "Rojo ściąga na siebie całą uwagę".


Kiedy wszyscy zaproszeni dotarli na miejsce, jedna z miłych Pań ze studia poprowadziła nas do pewnego przyjemnego lokalu o wymownej nazwie "Alchemia". Jeśli dobrze znacie Oxenfurt w Dzikim Gonie, na pewno skojarzycie, że przy głównym rynku mamy karczmę o tej samej nazwie. To czym opisywane spotkanie wyróżniało się na tle innych, w jakich miałem okazję uczestniczyć to przede wszystkim luźna atmosfera. Zero PR-u i otoczki towarzyszącej typowemu branżowemu eventowowi dało naprawdę ciekawy efekt. Jak wspomniano, z racji tego, iż w dniu następnym miał zadebiutować ostatni dodatek do Wiedźmina 3, wszystko zostało zaplanowane dość spontanicznie w imię zasady "fajnie byłoby się spotkać i pogadać" – okazało się to strzałem w dziesiątkę. Mogliśmy spokojnie usiąść, zjeść coś pysznego oraz wychylić kufel zimnego piwa razem z twórcami ulubionej gry. Pogawędka z deweloperami oraz członkami innych redakcji potrwała około dwóch godzin i gdy minęła siedemnasta wyruszyliśmy w stronę Tauron Areny.

Już raz w życiu miałem okazję uczestniczyć w wydarzeniu organizowanym w tym miejscu, a była nim gala mieszanych sztuk walki, amerykańskiej organizacji UFC. Nie sposób opisać mojego zaskoczenia, kiedy wyszedłem na trybunę ponownie, przed wiedźmińskim show. Szczerze mówiąc, wydawało mi się, że zobaczę przeciętną scenę z jedną trybuną do dyspozycji – nic z tych rzeczy. Do dyspozycji oddano cały obiekt, z wielką sceną, na której w blasku reflektorów mieniły się instrumenty imponującej orkiestry. Z miejsca poczułem, że to w czym za chwilę wezmę udział będzie podobnego, a nawet większego kalibru wydarzeniem niż impreza światowego molocha sportów walki. To prawda, nie pomyliłem się ani trochę!


Na każdym kroku czułem, że jestem w miejscu, gdzie praktycznie każdy dookoła przyszedł tutaj z jednego powodu – jest fanem Wiedźmina. Gdzie tylko popatrzeć, wszędzie koszulki z wilkiem, a czasami można było nawet dostrzec przechadzających się cosplayerów. Kiedy wybiła godzina dziewiętnasta, na którą zaplanowano rozpoczęcie koncertu, ponad dziesięć tysięcy wiedźminomaniaków zapełniło dosłownie całe trybuny oraz płytę areny. Lepszego hołdu od fanów po tych wszystkich latach, Geralt z Rivii nie mógł sobie wymarzyć. Pozostało tylko jedno, show jakiego nie widział człek od Jarugi po Góry Sine.

Zanim zaczęto odgrywanie utworów ze ścieżki dźwiękowej gry Wiedźmin 3: Dziki Gon, na scenie pojawili się organizatorzy koncertu oraz reżyser polskiego erpega, Konrad Tomaszkiewicz. Po krótkiej przemowie scenę oddano artystom. To co należy wyróżnić, to przede wszystkim pomysł na sam koncert. Kolejne utwory zaaranżowano w taki sposób, że w tle na ogromnym ekranie wyświetlano adekwatne do nich sceny z gry. Efekt był niesamowity i będąc tam na żywo, można było dosłownie przeżyć opowiedzianą w niej historię po raz kolejny, za pośrednictwem muzyki.

Po kilkudziesięciu minutach poświęconych na utwory z podstawki, zaprezentowano ścieżki dźwiękowe z dwóch rozszerzeń. Przez około dwudzieścia minut odgrywano muzykę z Serc z Kamienia i mniej więcej tyle samo czasu poświęcono na Krew i Wino. Małym minusem całego przedsięwzięcia było jednak to, że dodatek debiutował dopiero za kilka godzin, a sceny wyświetlane podczas koncertu biły w oczy spoilerami, aż strach. Do muzyki wystarczą jednak uszy, więc wymownie odwróciłem głowę w drugą stronę. Po koncercie udało nam się przeprowadzić krótki wywiad z kompozytorem ścieżki dźwiękowej do Dzikiego Gonu, Marcinem Przybyłowiczem, który niebawem będziecie mogli usłyszeć.


Podsumowując wypad na koncert muzyki z takiej gry, jaką jest Wiedźmin 3: Dziki Gon to przygoda bez dwóch zdań niezapomniana. Atmosfera, poziom organizacji i co najważniejsze, obecność całej armii fanów Geralta z Rivii to coś, co trudno opisać słowami, chociaż w pewnym stopniu starałem się to uczynić. Jeśli byliście tamtego wieczora w Tauron Arenie, przybijam wirtualną piątkę. Oby zarówno w Polsce, jak i na świecie było organizowanych jak najwięcej tego typu koncertów, ponieważ będąc tam i słuchając muzyków dających występ na żywo, czujemy, że bycie graczem to po prostu coś więcej.