Przedstawiciel BioWare porównuje Wiedźmina 3 z nadchodzącym Dragon Age: Inkwizycja

News - Wiedźmin 3

Związek marki Wiedźmin ze studiem BioWare jest z mojego punktu widzenia dosyć zabawną historią. Kiedy kanadyjska firma wiele lat temu udostępniała początkującemu deweloperowi – CD Projekt RED – swój silnik o nazwie "Aurora Engine", chyba nikt nie przypuszczał, że Ci zbudują na nim podwaliny, pod potężnego konkurenta na rynku erpegów. Obecnie BioWare przygotowuje się do wydania trzeciej odsłony serii Dragon Age o podtytule Inkwizycja i ostatnio jeden z jej twórców – Mike Laidlaw wypowiedział się na temat rywalizacji jego dzieła z Wiedźminem 3.

Mike Laidlaw pełniący funkcję dyrektora kreatywnego w BioWare udzielił ostatnio wywiadu dla portalu RPGsite. Oto jego wypowiedź:

Przede wszystkim liczę na zakończenie wojenek o to, czym jest prawdziwa gra RPG. Przez lata debatowano o różnicach pomiędzy zachodnimi i japońskimi erpegami. Teraz wracając do Wiedźmina 3- Wiedźmin jest bardziej nastawiony na akcję, blisko mu do gier z Batmanem w roli głównej, gdzie walka odbywa się w czasie rzeczywistym - to jest super! Nie mam co do tego żadnych zastrzeżeń. Gramy kolesiem z mieczem, który turla się i siecze przeciwników? Hit! Nasza gra opowiada o drużynie i współpracy, rozsadzaniu po mapie, przewadze wysokości - to zupełnie inny styl. Nie widzę powodu dla którego jedno miałoby być bardziej RPG od drugiego, ani żadnego dla którego obie gry nie mogłyby współistnieć na rynku. Porównując nasz produkt do Wiedźmina lub Final Fantasy widzicie trzy różne gry - wybierzcie jedną! Wybierzcie wszystkie! Tak to właśnie widzę - każdy może się czegoś nauczyć od reszty. The Elder Scrolls V: Skyrim też nas sporo nauczył, ale obraliśmy inną drogę. Wiedźmin jest kozacki i dobrze - za to kocham CD Projekt RED.

Pomimo przełożenia daty premiery Wiedźmina 3, do konfrontacji z nową odsłoną Dragon Age musi prędzej czy później dojść, ponieważ na rynku erpegów w okresie listopad-luty nie uświadczymy mocniejszych tytułów. Osobiście zgadzam się z jedną kwestią jaką poruszył przedstawiciel BioWare – mamy wybór. Oczywiście, klasyczny argument, lecz inna sprawa to fakt, że już od jakiegoś czasu słyszymy głosy graczy, który otwarcie twierdzą, że mają dość kolorowych i cukierkowych gier RPG. Oglądając materiały wideo z Inkwizycji, ma się wrażenie, iż gra gdzieś utknęła pomiędzy takim właśnie stylem, a klimatami dark fantasy, które ponoć reprezentuje. Co do wyznawania miłości polskiemu deweloperowi – z tym bym się jeszcze wstrzymał, ponieważ słupki sprzedaży mogą wiele namieszać w sferze uczuć. :-)

Dajcie znać w komentarzach, jakie jest Wasze zdanie na ten temat.