Tomasz Gop o metamorfozie Geralta

Dodano: 07.04.2011 / autor: Administrator
News - Wiedźmin 2 PC

REDzi chyba lubią nas męczyć, ciągle podsycają naszą ciekawość nowymi informacjami, przez co czekanie do 17 maja staje się nie do wytrzymania. Tym razem Straszy Producent opowiada o metamorfozie Geralta. Co prawda podobne opowieści miały już miejsce podczas wykładu, jednak tym razem Gop trochę je wzbogacił.

Jesteście ciekawi? Więcej w rozwinięciu newsa.

Poniższa wypowiedź ukazała się w Komputer Świat.

Nasze pierwsze podeście do wyglądu Geralta (uściślijmy, rok 2003) to jakieś półtora roku pracy nad każdym detalem jego fizjonomii, ubioru i wyposażenia. Wtedy jeszcze bohater gry miał być jakimś-innym-wiedźminem. Potem, po półtora roku, wszystko zaczęło się od nowa, bo wniosek „jeśli to ma być ktoś kim fajnie się gra, to sorry – to musi być Geralt” dotarł do nas z dość miażdżącą siłą.

Dalej, wcale nie łatwiej było z twarzą bohatera. Przede wszystkim, to jak wyglądał Geralt w pierwszej części gry zmieniało się, dosłownie, przez cały okres trwania prac nad tym projektem. Nie jest dużą przesadą napisanie, że podobnie było z Geraltem przy drugiej części. Szczególnie, że po zakończeniu prac nad modelem postaci z pierwszej części, nasi artyści nie tylko zwyczajnie mieli ochotę zacząć coś od nowa, ale też świadomi byli pewnych ograniczeń wynikających z technologii, na której bazowała nasza debiutancka gra.

No i zaczęło się… Najpierw, przez jakieś dwa lata (do momentu ogłoszenia Wiedźmina 2 w marcu 2010) pracowaliśmy nad pierwszą wersją modelu Wiedźmina w nowej technologii. Możliwości było tak wiele, że oczywiście ilość detalu na postaci i smaczków które można odnaleźć przyglądając się modelowi i teksturom jest gigantyczna. Oczywiście nasz pierwszy model głównej postaci, wykonany na naszym własnym autorskim silniku, był dla nas powodem do dumy – pokazaliśmy go światu przekonani, że przepaść technologiczna jaka dzieli postaci z dwóch różnych gier (trzykrotnie więcej poligonów, czterokrotnie większe tekstury!) przemówi sama za siebie… Niestety inne rzeczy okazały się ważniejsze.

» Źródło: Gamezilla