Lutnia, i to wszystko - recenzja

News - Wiedźmin

Sprawdźcie, czy Lutnia, i to wszystko może konkurować z poziomem nowel Sapkowskiego. Zapraszam do czytania recenzji trzeciego i jak dotąd najlepszego opowiadania z cyklu Opowieści ze świata Wiedźmina!

„„Catriona” płonęła pośrodku akwenu” – to zdanie świetnie obrazuje o czym jest kolejne opowiadanie z Opowieści ze świata Wiedźmina, którego główną bohaterką jest poetka Essi Daven zwana Oczko. Przedstawiona jest tutaj ta smutną część jej losu, w której opis Sapkowski się nie wgłębił stwierdzając, że nie wzruszyłaby ona nikogo. Po przeczytaniu opowiadania stwierdzam, że wzruszyłaby i to nawet bardzo. Pomimo, iż historia jest prosta, to zarazem strasznie głęboka. Tak, jak w życiu.

Głównymi bohaterami opowiadania Lutnia, i to wszystko jest wspomniana Essi oraz Jaskier. W pierwszej części noweli pojawia się trochę humoru związanego z życiem, jednak jest to śmiech przez łzy. Czytając to smutne opowiadanie kilka razy się dość mocno wzruszyłem i to właśnie chwytanie czytelnika za serce jest zdecydowanie najmocniejszą stroną utworu. Myślę, że w życiu zawsze należy iść za swoimi uczuciami, tymi dobrymi uczuciami, a już szczególnie, gdy tym uczuciem jest miłość. Taka dygresja. Ogólnie rzecz biorąc utwór rosyjskiej autorki zawiera kilka cennych prawd życiowych.

W opowiadaniu znajduje się kilka wyszukanych sentencji, np. „poeta powinien cierpieć za miliony”. To właśnie dzięki tym kilkunastu mądrym, czasami śmiesznym zdaniom mogę śmiało powiedzieć, że opowiadanie „Lutnia, i to wszystko” jest jednym z najwyższej jakości utworów, które przeczytałem w tym roku. Oczywiście najlepszych tekstów nie ująłem w recenzji, bo je po prostu trzeba samemu przeczytać, aby wyciągnąć sobie życiową refleksję :-)

Warstwa językowa opowiadania jest dobra, choć w zestawieniu z klimatem utworu kilkakrotnie nieprzyjemnie ukłuło mnie słowo na „k”, które w mojej opinii tutaj nie pasuje! Momentami w noweli pojawiają się też mocne opisy, ale efektywnie komponują się one z treścią. W oczy rzuciła mi się odmiana „Jaskrze”, ale to już tylko taki szczegół.

Podsumowując, "Lutni, i to wszystko" daję ostatecznie naprawdę wysoką ocenę. Za to, że się naprawdę wzruszyłem stawiając siebie w sytuacji bohaterów, tym bardziej, że nie jest mi ona obca. Gorąco polecam wszystkim fanom Wiedźmina (i nie tylko) przeczytać to opowiadanie.

Ocena: 7+/10

...

To gdzie najtaniej można nabyć Opowieści ze świata Wiedźmina polecam sprawdzić tutaj na Ceneo.pl.

Recenzję Ballady o smoku można przeczytać tutaj.

Recenzję Jednookiego Orfeusza można przeczytać tutaj

Recenzję Lutni, i to wszystko można przeczytać tutaj

Recenzję Wesołego, niewinnego i bez serca można przeczytać tutaj

Recenzję Barw braterstwa można przeczytać tutaj

Recenzję Okupantów można przeczytać tutaj

Recenzję Zawsze jesteśmy odpowiedzialni za tych, których... można przeczytać tutaj

Recenzję Gry na serio można przeczytać tutaj

Za dostarczenie nam egzemplarza książki do recenzji serdecznie dziękujemy wydawnictwu Solaris.