Wiedźmińska stopklatka #01 – rola Geralta

News - Wiedźmin

Na łamach Warowni postanowiliśmy rozpocząć nowy cykl artykułów poświęcony tylko i wyłącznie produkcjom filmowym, które są bezpośrednio związane z wiedźmińskim uniwersum. W ramach wspomnianej serii materiałów podejmiemy tematy związane głównie z nadchodzącym filmem Tomasza Bagińskiego, jak i z innymi, ewentualnymi produkcjami, które – miejmy nadzieję – będą naturalnym następstwem tego projektu.

Dziś na przetarcie szlaku dla nowego cyklu artykułów bierzemy pod lupę zdecydowanie najważniejszą rolę – Geralta z Rivii. Jak wiadomo, Biały Wilk praktycznie wciąż pozostaje postacią całkiem nową dla masowego odbiorcy. Sukces trzeciej odsłony serii gier komputerowych autorstwa CD Projekt RED ten stan rzeczy znacznie zmienił, lecz jeśli chodzi o srebrny ekran, nasz Wiedźmin dopiero czeka na swoje prawdziwe pięć minut.

Na pewno zagranie Geralta nie będzie łatwym zadaniem. Już na starcie wiemy, że film Tomka Bagińskiego straci swój główny walor nie będąc kręconym w języku polskim. W takim wypadku aktor wcielający się w Białego Wilka ma podwójne zadanie, ponieważ jakoś musi oczarować nas, Polaków. Czy jest to możliwe? Cóż, każdy oceni to po swojemu. Tak czy owak, poniżej poszczególne osoby z redakcji Warowni przygotowały swoje propozycje, ewentualnie własną opinię na temat roli Białowłosego. Zapraszamy do zapoznania się z naszymi propozycjami oraz jak zawsze, do dyskusji.

Lukas77PL

Pomijając fakt, iż Hardy jest zdecydowanie jednym z najbardziej lubianych przeze mnie aktorów, na podstawie zapoznania się prawie ze wszystkimi filmami w jakich zagrał muszę stwierdzić jedno – Tom potrafi zagrać wszystko. Udowodnił to zwłaszcza miniony rok. Rola małomównego, samolubnego lecz honorowego twardziela w "Mad Maxie", zagranie dwóch zupełnie innych postaci w gangsterskim "Legend", czy zdrajcy i głównego antagonisty w "Zjawie" – aktor na bieżąco występuje w głośnych produkcjach na przestrzeni całego roku i robi to naprawdę świetnie. Z punktu widzenia czysto marketingowego, Hardy przyciągnąłby do filmowego Wiedźmina całe rzesze widzów. Toteż śmiem twierdzić, że biorąc pod uwagę aktorski warsztat sprostałby roli Geralta. Druga sprawa to jednak to, czy patrząc przez inny pryzmat pasuje on do tejże roli. Jeśli chodzi o wiek, myślę że 38 lat plus naprawdę świetna sprawność fizyczna to kolejne atuty. Problemem mógłby być jednak akcent, który mógłby przeszkadzać w oddaniu charakteru Białego Wilka.

Jeśli zaś chodzi o moje zdanie odnośnie wersji językowej filmu, problem pojawia się po obu stronach – zarówno przy polskiej jak i angielskiej. Naprawdę, szkoda, że film zostanie nagrany po angielsku, lecz z drugiej strony moim skromnym zdaniem, w Polsce nie tyle nie ma aktorów mogących zagrać inne postacie (takowi raczej są), lecz przede wszystkim nie ma aktora, z odpowiednią popularnością i warsztatem, który sprostałby roli Geralta na wysokim poziomie. Z dwojga złego, wolę pozostać przy wersji angielskiej i gdyby wystąpił w niej Hardy, na pewno byłbym uradowany.

Zireael

Gdy po raz pierwszy pojawiła się informacja, że Tomek Bagiński reżyseruje film w uniwersum Wiedźmina, nie skłoniło mnie to zastanowienia się nad ewentualną obsadą takiej produkcji. Z jednej strony dlatego, że nie do końca wówczas wierzyłam, że taki projekt ma realną szansę bytu, a po drugie po prostu boję się efektów. Nie chodzi oczywiście o jakość realizacji, Tomasz Bagiński to klasa sama w sobie, ale właśnie o dobór aktorów. Nasze zestawienie zaczynamy od Geralta. Pomimo krążącego już od dawna po sieci zdjęcia Madsa Mikkelsena z filmu pt. ,,Michael Kohlhaas", nie jestem do niego przekonana. Ten aktor po prostu nie pasuje do mojego wyobrażenia Białego Wilka. Nie mając własnej propozycji, kilka dni temu trafiłam na sugestię obsadzenia w głównej roli Toma Hardy. Oczywiście charakteryzacja musi zrobić swoje, nie wiem jak wyglądałby on w długich, białych włosach, ale facet ma to coś. Pierwszy raz zobaczyłam go w "Incepcji" i od razu zakochałam się w jego głosie. Później oglądając Batmana nie mogłam uwierzyć, że to on gra Bane'a, co jest najlepszym przykładem na to, jak bardzo może się poświęcić dla roli. Był oczywiście "Mad Max", w którym pomimo niezbyt wielu linii dialogowych, Tom Hardy pokazał na co go stać, a przyznajmy, że Geralt do gaduł nie należy. Uważam, że to aktor kameleon, czego dowodzi film "Legend". Według mnie to najlepszy wybór do roli Białego Wilka.

Angelo

Zacznijmy od tego jaki powinien być nasz filmowy Geralt. Szukamy aktora o jasnej cerze, dobrze wyglądającego z brodą, średniej postury, milczącego charakteru i charyzmie niczym król. Mój wybór padł na milczącego "Mad Maxa" nowego pokolenia - Toma Hardy'ego, który moim skromnym zdaniem idealnie wpisuje się w ten scenariusz.

Drugi aktor to Travis Fimmer znany z serialu emitowanego na History Channel "Vikings". Fimmer jest doświadczony w graniu średniowiecznych postaci. Ten kto oglądał "Wikingów" wie, jak genialnie ten aktor potrafi wykpić przeciwnika i skrywać swoje emocje.

Piżmak

Niestety nie mogę podać konkretnego aktora, gdyż ani nie mam ich wytypowanych, ani żaden szczególnie mi nie odpowiada do roli Geralta. Jeżeli chodzi zaś o predyspozycje takie jak broda, czy karnacja, to brałbym to pod uwagę jako ostatnie z "atrybutów", ponieważ chyba każdy z nas pamięta Gandalfa - w realu gostek goli się dosłownie codziennie, a jeżeli nie to przynajmniej jego broda wygląda jak "pupa niemowlaka". Toteż sami oceńcie - w filmie raczej broda wygląda mistrzowsko. Jedynie co mnie boli to to, że rolę Geralta musi zagrać jakiś obcokrajowiec, z akcentem który wywołuje ból nie powiem czego i niestety po prostu nie pasuje. Geralt jest Słowianinem, a tego żaden nie-słowianin nie odda, po prostu. :-)

Regis

Filmy oglądam bardzo sporadycznie, a seriali już od kilku lat w ogóle, więc ciężko byłoby mi wskazać konkretnego aktora do roli Geralta. Niemniej według mnie powinna go zagrać osoba w wieku około 30-35 lat, czyli taka, która nie wyglądałaby za młodo, ale też nadawałaby się fizycznie. Najlepiej aby był to aktor mało znany (może jakiś anonimowy dla szerszej publiczności charyzmatyczny Rosjanin?) żeby mógł jak najbardziej zaskoczyć widza. Mam nadzieję na plus. :-)

Niestety smuci mnie to, że prawdopodobnie naszego Białego Wilka zagra ktoś kto swoją wiedzę na temat Wiedźmina ograniczy do filmowego scenariusza, albo wręcz jego części, co nie może pozytywnie wpłynąć na efekt końcowy. Toteż mam nadzieję, że ekipa Tomka Bagińskiego zamiast pukać do konkretnych osób zorganizuje porządny kasting. Boję się też żeby z powodu tego, że w Wiedźminie występuje sporo scen łóżkowych, to Geralta nie zagrał jakiś dopakowany amator spódniczek rodem z "American Pie". Mocno trzymam kciuki za Tomka Bagińskiego, aby dał radę ogarnąć ten ogarnięty pożarem amerykański bordel.

Dziękujemy za przeczytanie i zapraszamy do dyskusji!