Wiedźmin: Gra Przygodowa - recenzja

News - Wiedźmin

Wiedźmin wkracza do świata gier planszowych. Z jakim skutkiem? Odpowiedź być może znajdziecie w naszej podwójnej recenzji.

Lukas77PL – recenzja gry planszowej w wersji cyfrowej

W cyfrową wersję wiedźmińskiej planszówki dane mi było zagrać niecałe pół roku temu przy okazji betatestu. Wtedy moje wrażenia z obcowania z tym tytułem były mieszane. Owszem, gra zapowiadała się na ciekawą i przyjemną produkcję, ale w ogólnym rozrachunku nie wróżyłem jej zbyt dużego sukcesu. Cóż, pozostaje mi bić się w pierś, ponieważ gdy tylko odpalam pełną wersję Gry Przygodowej, z planowanej krótkiej partyjki robi się ich kilka, a raz prawie zarwałem nockę. Planszówka okazała się piekielnie wciągającą i angażującą produkcją, która zapewnia mi to, czego najbardziej od niej oczekiwałem – jest przyjemnym klikadełkiem na zimowe wieczory oraz (tego akurat nie oczekiwałem) potrafi sprawić, że człowiek zapomina, że w napędzie jego konsoli spoczywa GTA 5.

Wygraj książkę Wiedźmin: Sezon Burz!

Zanim skupię się na słabych i mocnych stronach cyfrowej wersji planszówki chciałbym wrócić do kwestii wersji beta i krótko wyjaśnić, co spowodowało tak wyraźną różnicę w odbiorze. Ówczesna wersja, którą miałem okazję wypróbować, była pozbawiona tutoriala (mieliśmy tylko kilka slajdów w prosty sposób opisujących różne elementy) i niestety była dostępna w języku angielskim. Pisząc o wersji językowej nie mam na myśli rozumienia samego tekstu czy odbioru świata przedstawionego – z tym problemu nie ma, gdyż nawet obecnie jestem na etapie czytania wiedźmińskiej prozy po angielsku – lecz skomplikowaną mechanikę i garść planszówkowej terminologii, która przedstawiona w obcym języku i bez samouczka potrafiła troszkę pomęczyć. Teraz natomiast, z wideo-samouczkiem składającym się z dziesięciu filmów i spisem zasad podzielonym na przeszło trzydzieści kategorii, każdy nowicjusz powinien poczuć się pewnie.

Diabeł tkwi w szczegółach, a te w Grze Przygodowej są najwyższej klasy

Przechodząc już do właściwej części recenzji warto skrobnąć co nieco na temat podstaw, zasad i szeroko pojętej mechaniki planszówki. Na początku gry wybieramy jedną z czterech dostępnych postaci (Geralt z Rivii, Jaskier, Triss Merigold, Yarpen Zigrin), którym nie pożałuję linijek w dalszej części tekstu. Już po wskoczeniu do gry, kiedy stajemy przed wyborem questa, widać pierwszą oznakę różnorodności, gdyż karty zadań zostały podzielone na trzy talie symbolizujące odrębne style rozgrywki – talia potyczki (czerwona), talia magii (niebieska), talia dyplomacji (fioletowa). Za każdym razem zostają nam przedstawione dwie karty z talii, która oferuje zadania dla danej postaci i pozostaje jedynie zdecydować, którego z nich się podejmiemy. Wyłącznie Yarpen posiada więcej możliwości, ponieważ jako jedyna postać z całego towarzystwa ma do dyspozycji więcej niż jedną talię – może wybierać pomiędzy walką i dyplomacją (nie zapomniano jednak o z balansowaniu tego elementu, gdyż wybór jest jednorazowy – po wybraniu jednej z talii nie ma opcji powrotu i podejrzenia jakie zadania kryje druga). Ten drobny aspekt podkreśla, iż twórcy planszówki naprawdę podeszli do tej gry z pełnym zaangażowaniem przemycając motyw wyborów i konsekwencji nawet do tak drobnych niuansów związanych z jej mechaniką.

Wygraj książkę Wiedźmin: Sezon Burz!

Kiedy mamy już swoją kartę zadania (taką jak powyżej) musimy zwrócić uwagę na kilka istotnych informacji, jakie ona zawiera. Pierwsza i najważniejsza, bo bez niej nie ukończymy głównego zadania, dotyczy dowodów – w przypadku powyższego questa wymagane są dwa dowody z kategorii "potyczki" (ikonka z mieczem), które gromadzimy w zamian za tropy (ikonki z lupą) i jak łatwo się domyślić, w tej sytuacji będą to tropy czerwone. Tutaj, pojawia się następny interesujący mechanizm czyli przelicznik tropów, który jest unikalny dla każdej postaci. Przykładowo Geralt, szybciej pozyska dowód potyczki, gdyż wystarczy zdobyć jedynie trzy tropy, a jeśli chodzi o magię i dyplomację, kolejno pięć i siedem. Reszta bohaterów ma te same wartości rozłożone pomiędzy inne kategorie (dla kontrastu, poniżej zrzut ekranu z przelicznikami Triss).

Wygraj książkę Wiedźmin: Sezon Burz!

Oprócz zadania głównego, na karcie znajdują się dwa zadania poboczne i jedno wsparcia, które wypadałoby wykonać, lecz nie jest to konieczne do osiągnięcia ostatecznego celu gry. Może jednak się okazać, że Punkty Zwycięstwa jakimi dysponujemy po wykonaniu głównego questa nie gwarantują wygranej, więc misje poboczne stają się najpewniejszym źródłem ich pozyskania jeśli porównamy je z innymi aktywnościami takimi jak potyczki z przeciwnikami czy przeprowadzanie śledztw. Gra Przygodowa wymaga rozsądnego zaplanowania działań, przewidywania sytuacji i umiejętnego podejmowania decyzji, szczególnie wówczas gdy w zabawie uczestniczy większa liczba graczy. W jednej turze dysponujemy dwoma ruchami, więc dobrze się zastanowić, czy w danym momencie opłaca się wyprawić swoim pionkiem w daleką podróż do odległej lokacji, czy po prostu zostać na swoim miejscu i przeznaczyć cenne ruchy na rozwój postaci, leczenie, wykonanie śledztwa, bądź użycie umiejętności specjalnej.

Pomysłem, który jest świetny, ale nie porywa jest system śledztw. Po wielu godzinach obcowania z produkcją i już zwłaszcza po odniesieniu szeregu zwycięstw dało się zauważyć, że tą funkcjonalność możemy zupełnie olać i wcale nie przysporzy to nam kłopotów, a wręcz przeciwnie – oszczędzi wielu. Często podczas wykonywania tych akcji możemy złapać karty złego losu, rany i narobić więcej szkód niż pożytku. Jeżeli opanujemy grę, myślę że spokojnie możemy się bez tego obejść i nie spowolni to naszej pogoni za wygraną.

Wiedźmin, magiczka, brodacz i grajek...

Wygraj książkę Wiedźmin: Sezon Burz!

Teraz czas na kręgosłup tej produkcji, czyli świetnie przygotowane i wplecione w filozofię gry postacie. Jest to jeden z najbardziej interesujących aspektów patrząc przez pryzmat chęci pokierowania losami kogoś innego niż Biały Wilk. Owszem, Jaskrem mieliśmy okazję pograć już w grze Wiedźmin 2: Zabójcy Królów w sławetnej misji o nazwie "Z drżącym sercem", lecz w Grze Przygodowej mamy okazję wykorzystać nie tylko talent śpiewacki, ale wszystkie charakterystyczne atuty. Jak więc nasz poeta poradzi sobie w walce z napotkanym potworem, czy to w formie tej plugawej czy ludzkiej (szczerze, na jedno wychodzi)? Jak łatwo wydedukować, szanse na zwycięstwo w potyczce są małe, ale jeśli w naszym ekwipunku znajdą się odpowiednie karty rozwoju, sytuacja może odwrócić się na korzyść barda. W jego zestawie kart rozwoju, można wyróżnić karty towarzyszy - Jaskier może zdobyć kartę towarzysza (np. Cahir, Vernon Roche) i przekupić go – jedna sztuka złota zapewni pojedyncze użycie karty towarzysza – po chyba trzech przegranych pojedynkach z ghulem szczęście się do mnie uśmiechnęło, gdyż zdobyłem kartę Cahira – moja lista questów była już prawie ukończona więc nie pożałowałem trzech sztuk złota na solidne dopakowanie jego karty co pozwoliło zamienić niefortunnie wyrzucone kości na trzy kości ataku i rozprawić się z potworem. Złoto natomiast możemy zdobyć w prosty sposób – raz na turę mamy możliwość użycia umiejętności śpiewu, dzięki czemu zainkasujemy jego dwie sztuki.

Wygraj książkę Wiedźmin: Sezon Burz!

Dla innych postaci ten system działa analogicznie, lecz inaczej w zależności od ich profesji. Geralt ze słabszymi przeciwnikami poradzi sobie bez problemu i często bez potrzeby sięgania bo dodatkowe atuty. Kiedy jednak sytuacja nas do tego zmusi, np. podczas toczonego pojedynku wyrzucone kości nie wróżą sukcesu, możemy wykorzystać pełny wachlarz jego kart rozwoju w postaci wiedźmińskich znaków, eliksirów – te karty doładowujemy za pomocą umiejętności specjalnej wiedźmina, jaką jest warzenie mikstur – oraz różnych przedmiotów jak choćby wiedźmińskiego medalionu. U Triss wygląda to w ten sposób, że pośród różnorakich przedmiotów (głównie ksiąg i amuletów), którymi dysponuje w swoim zestawie kart, są również karty zaklęć, które może ładować dzięki swojej unikalnej umiejętności. Jeśli chodzi o walecznego krasnoluda Yarpena Zigrina, tutaj możemy w ramach specjalnego skilla użyć dwie z czterech dostępnych kart towarzyszy broni – każdy z nich przynosi konkretne korzyści, np. złoto lub doładowanie kart rozwoju. W ich przypadku brodacz ma w zanadrzu, zbroje, narzędzia mordu w postaci toporów czy sztyletów, a znajdzie się nawet jakiś antałek – oczywiście w celach zdrowotnych, bo jakżeby inaczej Panie Zigrin!?

Wygraj książkę Wiedźmin: Sezon Burz!

Przyjemny jest fakt, że każdą z postaci możemy grać w zupełnie inny sposób. Co więcej nawet zestawy zadań są adekwatne do portretów osobowościowych tych bohaterów, dzięki czemu osoby nie mające wcześniej styczności ze światem wiedźmina, bez problemu mogą sobie wyrobić konkretne zdanie na ich temat oraz poznać je w sposób przyjemny, a zarazem aktywny. Warto również podkreślić, iż postacie zaprojektowane są solidnie, a ich poszczególne atrybuty zadowalająco współgrają z mechaniką gry. Widać to w głównej mierze wtedy, gdy zdamy sobie sprawę, że znajdujemy się w sytuacji podbramkowej, pojawia się ta chwila zwątpienia i rodzi się stwierdzenie – "gdym wybrał inną postać, na pewno w tym momencie nie byłoby problemu". Dogłębne poznanie gry dowodzi jednak, że nie ma czym się przejmować, ponieważ twórcy postarali się o dobry balans umiejętności bohaterów i ich odmienne przedstawienie mimo drastycznych różnic w kwestii profesji. Wszystko to doskonale ilustrują przykłady, które przytoczyłem wcześniej w imię zasady, którą wymyśliłem na poczekaniu, czyli "gdzie Biały Wilk sieknie mieczem, tam Jaskier sypnie walutą i ktoś sieknie za niego".

Świat w Wiedźminie: Grze Przygodowej to esencja Północnych Królestw

Wygraj książkę Wiedźmin: Sezon Burz!

Wiedźmin: Gra Przygodowa wrzuca nas do świata, w którym została praktycznie uchwycona esencja Królestw Północy ukazanych w książkach Andrzeja Sapkowskiego. Mam tu na myśli w głównej mierze lokacje, które zostały przedstawione na mapie, a są to chyba wszystkie najważniejsze miejsca z królestw Kaedwen, Redanii, Aedirn oraz Temerii aż po samą Cintrę chowającą się za południowym brzegiem Jarugi. Rola poszczególnych miejsc w samym uniwersum ma duże przełożenie na to co dzieje się w grze. Różne lokacje sprzyjają różnym postaciom, głównie przez dostępność tropów. Dla zobrazowania tego procesu wystarczy zwrócić uwagę na ich oznaczenia – fioletowe i niebieskie widnieją przy lokacjach takich Oxenfurt czy Wyzima więc kierując czy to Triss czy Jaskrem, często wypada przez nie przemknąć będąc w pogoni za dyplomatycznymi i magicznymi wrażeniami. Kto zna te dwie postaci, zauważy też kolejny szczegół, o którym pomyślał deweloper, gdyż jedno z tych miast odegrało niemałą rolę w życiorysie uroczej czarodziejki, natomiast drugie zaoferowało wykształcenie utalentowanemu bardowi. Wszystko to dowodzi, że twórcy nie przenieśli do gry jedynie postaci, charakterystycznych lokacji, lecz tknęli w nią coś więcej – mnóstwo historii, życiorysów czy typowych dla tego świata zdarzeń.

Przyzwoita szata graficzna i wspaniała ścieżka audio

Oprawa Gry Przygodowej, mimo że praktycznie statyczna, nadrabia zróżnicowaną i żywą paletą barw. Formułując swoje wrażenia z bety narzekałem na kiepską jakość wykonania planszy, lecz teraz jej rozdzielczość jest zauważalnie lepsza i nawet po kilkukrotnym przybliżeniu widoku, jego jakość jest całkiem zadowalająca. Samo rozplanowanie lokacji również zostało przeprowadzone rozumnie, mimo iż na pierwszy rzut oka wszystko wydaje się skupione tylko i wyłącznie wokół delty rzeki Pontar. Ścieżka audio także zasługuje na pochwałę – przyjemne dźwięki obsługiwania interfejsu i świetna muzyka składająca się z utworów znanych zarówno z Wiedźmina 2, tych które pojawiły się w dotychczasowych materiałach z trzeciej części oraz tych, które prawdopodobnie pojawią się w jej pełnej wersji. Całość ma swój urok i potrafi umilić rozgrywkę.

Produkcja posiada nieliczne niedoróbki

W grze znalazły się jeszcze drobne minusy, z czego jeden z nich jest dyskusyjny. Dotyczy on trybu wieloosobowego, który w tego typu produkcji jest niezwykle istotny. Nie zawsze działa on jak powinien przez fakt, iż wyszukiwanie graczy bywa czasem mozolne i długie. Gdy natomiast znajdziemy kilka osób do gry, sesja może się rozwlec na kilka dobrych godzin, co może lekko zniechęcić gdy brakuje nam czasu. Tutaj jednak można dyskutować, gdyż jest to kwestia osobistych upodobań i po prostu chęci. Kolejną sprawą jest kwestia polonizacji. Od czasu do czasu można się zwyczajnie natknąć na nieprzetłumaczone angielskie słowa w polskie wersji językowej. Wydaję mi się jednak, że jedna aktualizacja powinna wyeliminować te skazy, które bądź co bądź zauważyć można rzadko, ale jednak się pojawiają.

Obcowanie z Grą Przygodową w wersji cyfrowej to sama przyjemność

Planszówka w wersji cyfrowej to kawał porządnego i grywalnego kodu. Dość nietypowa forma przedstawienia rodzaju gry, który najlepiej się sprawuje w wersji fizycznej wcale nie spisuje tej produkcji na straty, a wręcz daje okazję do jej wzbogacenia głównie poprzez wideo-tutoriale i podkręcenie klimatu dzięki ścieżce audio. W tej produkcji nawet obsługiwanie interfejsu daje określoną satysfakcję, co samo w sobie jest ciekawe. Gra jest przyjemną formą rywalizacji i daje liczne sposobności do wykazania się sprytem, przebiegłością, taktyką, często wystawia na próbę nasze myślenie czy cierpliwość – mam tu na myśli głównie sesje kilkuosobowe, które potrafią się ciągnąć przez długie godziny.

Poziom złożoności tej produkcji jest tak wysoki, że wiele rzeczy mogło zostać przeze mnie pominiętych. Pewne jest jednak to, że Wiedźmin: Gra Przygodowa jest kunsztownie przygotowaną produkcją, gdzie dbałość o detale i przedstawioną treść, to sprawy pierwszorzędne. Gra pod względem mechaniki idealna nie jest – wspomniana kwestia śledztw, które w moim przekonaniu się nie sprawdziły – lecz nawet to nie zaburza jej odbioru, gdyż tak naprawdę, gdy spędzimy z nią trochę czasu, znajdziemy własne sposoby na bezproblemowe poprowadzenie naszej postaci do upragnionego celu.

Plusy:

  • wciągająca i niezwykle grywalna
  • świetny klimat
  • przyjemna obsługa interfejsu
  • kunsztownie zaprojektowana mechanika
  • umiejętnie wykorzystana treść z wiedźmińskiego uniwersum
  • starannie wykonana plansza i przyjemna muzyka
  • zróżnicowanie dostępnych postaci
  • przystępność dla planszówkowych laików oraz osób mających pierwszą styczność z uniwersum

Minusy:

  • system śledztw
  • problemy z wyszukiwaniem graczy w trybie wieloosobowym
  • niedoróbki w tłumaczeniu

Ocena: 8,5/10

Grę komputerową "Wiedźmin: Gra Przygodowa" można kupić wyłącznie w sklepach Media Markt oraz Saturn w cenie 39,99 złotych.

Wygraj książkę Wiedźmin: Sezon Burz!

Regis – recenzja gry planszowej w wersji tradycyjnej

Ostatni raz dłużej w gry planszowe grałem jakieś pięć lat temu, wspólnie ze znajomymi wykupując domki w „Eurobiznesie”. Z nostalgią wspominam ówczesne chwile, więc od dawna wyczekiwałem premiery wiedźmińskiej planszówki. Jednak po jej debiucie i otrzymaniu egzemplarza recenzenckiego gry minął pierwszy, drugi, trzeci tydzień… Ba! Miesiąc nawet, a o recenzji nie było, ani widu, ani słychu. Dlaczego? Otóż po miesiącu oswajania się z Wiedźminem: Grą Przygodową muszę stwierdzić, że to „Wiedźmin” w czystej postaci. A to wyjaśnia wszystko.

Bez instrukcji ani rusz…

Moje pierwsze dwugodzinne podejście do gry skończyło się na rozłożeniu planszy, kart, ustawieniu figurek bohaterów i nieudanej, pośpiesznej próbie zrozumienia instrukcji, co następnie poskutkowało mniej więcej półgodzinnym improwizacyjnym wymyślaniem (i stosowaniem się do nich) zasad rozrywki. Oczywiście taka zabawa nie miała najmniejszego sensu, ponieważ nie dawała żadnej radości. Morał z tej historii? Wiedźmin: Gra Przygodowa wymaga, przed zabraniem się do właściwej zabawy, wnikliwego przeczytania przynajmniej skróconej instrukcji (zajmuje to około godziny). To absolutne minimum, ponieważ producent zaleca przed rozpoczęciem gry zapoznanie się z jej pełną, czyli liczącą niespełna 20 stron A4, wersją. Wiedźmińska gra planszowa przypomniała mi moje pierwsze podejście do zbiorów opowiadań „Ostatnie życzenie” i „Miecz przeznaczenia”, które trwało prawie rok. Jeżeli Wam też było początkowo ciężko przez nie przebrnąć, to przy okazji Wiedźmina: Gry Przygodowej najprawdopodobniej będziecie mieli podobnie, ponieważ próg wejścia do gry „pozornie” jest bardzo wysoki jak na dzisiejsze czasy.

Wygraj książkę Wiedźmin: Sezon Burz!

Łatwo i z uśmiechem na twarzy!

Specjalnie napisałem, że próg wejścia do gry jest pozornie wysoki, ponieważ po zapoznaniu się z zasadami rozrywki, stają się one nagle… proste i intuicyjnie oczywiste. Zarazem gra momentalnie ze żmudnej okazuje się bardzo dynamiczna i wciągająca. Pochłania tym bardziej, że zasady wcale nie są takie skomplikowane, jak się początkowo wydawało. Tutaj ujawnia się moja refleksja ze wstępu - ta gra planszowa, to czysty "Wiedźmin", ponieważ tak jak i on nie jest skierowana do masowego odbiorcy. Jest przeznaczona dla ludzi, którzy przed rozpoczęciem rozrywki zechcą cierpliwie poświęcić czas na przestudiowanie jej instrukcji. Wtedy zostaną wynagrodzeni naprawdę dobrą, dającą sporo radości zabawą. Z drugiej strony patrząc zdecydowanie szkoda, że do gry nie został dołączony na płycie krótki film z poradnikiem jak zacząć grę krok po kroku, ponieważ jestem wręcz pewny, iż wysoki próg wejścia niejedną osobę zniechęci.

Wygraj książkę Wiedźmin: Sezon Burz!

Plansza rozstawiona, karty i żetony w ruch

Na opisywaniu mechanizmów gry skupił się Łukasz, które w wersji komputerowej planszówki są niemalże identyczne. Toteż, aby nie przedłużać recenzji, już nie będę wchodził w ich szczegóły, tylko skoncentruję się na samej rozrywce. Grę rozpoczynamy od rozstawienia planszy, rozłożenia kart, żetonów, itd… (jest to szczegółowo opisane w 14 punktach instrukcji) oraz wybraniu przez każdego z graczy jednego z czterech dostępnych bohaterów: Geralta, Triss, Jaskra, lub Yarpena. Rozrywka polega na wykonywaniu zadań, za które otrzymujemy punkty zwycięstwa – ten kto zdobędzie ich najwięcej wygrywa. Duża zaletą tradycyjnej planszówki jest to, że czas trwania gry w praktyce zależy od tego ile czasu chcemy jej poświęcić, ponieważ w każdym momencie możemy ją zakończyć i podliczyć posiadane punkty. Niemniej, jak każda wciągająca produkcja, tak i również Wiedźmin: Gra Przygodowa, jest czasochłonna, a im więcej graczy, tym bardziej.

Do celu, czyli wykonania zadania, dążymy głównie rozwijając naszych bohaterów, rozpatrując śledztwa, podróżując po planszy oraz tocząc pojedynki. Zdecydowanie najciekawszym, dającym najwięcej satysfakcji, elementem gry są te ostatnie, które polegają na rzucie kostkami (ich liczba zależy od tego jaką postacią gramy) i podliczeniu uzyskanych punktów ataku oraz obrony. Rozrywka jest naprawdę urozmaicona, ponieważ każdym z bohaterów inaczej się walczy, rozwija oraz wykonuje inne zadania (tych są trzy rodzaje: potyczka, magia i dyplomacja).

Wygraj książkę Wiedźmin: Sezon Burz!

Bogate, wysokiej jakości wydanie

Wiedźmin: Gra Przygodowa jest naprawdę bogato wydana. Ilość elementów, szczególnie kart i żetonów, może początkowo przytłoczyć. Osobiście największe wrażenie zrobiła na mnie rozkładana tekturowa plansza oraz kości do gry. Wyjątkiem od wysokiej jakości elementów są plastikowe figurki bohaterów, które niestety pachną tanią chińszczyzną. Ogólnie całość prezentuje się bardzo okazale.

Wygraj książkę Wiedźmin: Sezon Burz!

Edycja rozszerzona w drodze?

Wiedźmińska planszówka dosłownie prosi się o dodatek rozszerzający grę o nowych bohaterów (czekam na Regisa!), zadania, a może nawet planszę. Mógłby on tchnąć w rozrywkę jeszcze więcej „wiedźmińskiego” klimatu. Ciekawe, czy CD Projekt ma taki w planach?

Wygraj książkę Wiedźmin: Sezon Burz!

Świetna gra, ale zdecydowanie nie dla każdego

Wiedźmin: Gra Przygodowa, to naprawdę dobra planszówka osadzona w uniwersum Białego Wilka, zapewniająca długie godziny, dni, tygodnie, a nawet miesiące zabawy. Jednak na pewno nie jest to pozycja skierowana dla każdego fana Geralta - jeżeli wiesz, albo masz obawy, dotyczące tego, czy będziesz w stanie poświęcić co najmniej godzinkę na wnikliwe przeczytanie jej instrukcji, to lepiej trzymaj się od tej gry z daleka. Kończąc pozytywnym akcentem, osobiście już nie mogę się doczekać okazji, gdy po sesji sproszę dobrych ludzi i sobie w spokoju usiądziemy pograć. :-)

Plusy:

  • wciąga
  • przyjemność płynąca z gry
  • bogate, wysokiej jakości wydanie
  • klimat uniwersum Wiedźmina
  • proste, intuicyjne zasady gry

Minusy:

  • wysoki próg wejścia do gry
  • niskiej jakości plastikowe figurki bohaterów

Ocena: 8/10

Grę planszową "Wiedźmin: Gra Przygodowa" można kupić w zestawie z wiedźmińskimi puzzlami w cenie 194,99 złotych w sklepie Gamelord tutaj.

......................................

Za dostarczenie nam egzemplarzy recenzenckich gry serdecznie dziękujemy firmie CDP.pl oraz sklepowi Gamelord.