Słuchowisko "Sezon burz" – pierwsze wrażenia

News - Wiedźmin

Słuchowisko "Sezon burz" będzie miało premierę dopiero za tydzień, dokładnie 6 grudnia. Jednak dzięki uprzejmości Fonopolis jako redakcja Warowni Starego Morza już od ponad tygodnia mamy do niego dostęp i dziś chcielibyśmy się z Wami podzielić naszymi pierwszymi wrażeniami z odsłuchania kilku godzin produkcji. Sprawdźcie czy warto zainteresować się tą pozycją, miłej lektury!

Regis

Po przeczytaniu rok temu "Sezonu burz" nie planowałem przypominać sobie tej lektury przynajmniej pięć lat, a najchętniej to w ogóle bym do niej nie wracał. Jednak już od pierwszych minut spędzonych ze słuchowiskiem książki stwierdzam, że przeżycie na nowo przygody, jaka na stronach omawianej powieści spotkała Białego Wilka w interpretacji Fonopolis, to coś iście pięknego. Ten audiobook uderza w takie miejsce w naszej wyobraźni, gdzie odbierane dźwięki malują piękne obrazy, wzbudzają pozytywne emocje i po prostu dają niesamowitą radość ze słuchania! :-)

Takich, dla których myślenie okazywało się doświadczeniem przykrym i groźnym.

Zacznę od krótkiego wyjaśnienia, dlaczego do "Sezonu burz" nie chciałem wracać. Otóż w mojej opinii jest to książka do granic przepełniona płytką treścią, z przeciętną fabułą i niestety trochę chaotycznym umieszczeniem akcji w wiedźmińskim świecie. Czytało mi się ją niezwykle szybko i przyjemnie , jednak nie pozostała w mojej pamięci na długo. Niemniej zapomniałem o czymś, czymś co jest właśnie najważniejsze – jeżeli "Sezon burz" przestudiuje się wnikliwie, to pośród tego morza chłamu (który notabene dobrze bawi podczas czytania) można znaleźć znak rozpoznawczy Andrzeja Sapkowskiego, czyli „coś więcej” w postaci naprawdę pięknych wartościowych refleksji. I właśnie tutaj pojawia się magia słuchowiska od Fonopolis.

- Aresztujemy podejrzanych...

- Tych co zwykle?

W książce łatwo się pogubić, a w audiobooku narrator w wykonaniu niezrównanego Krzysztofa Gosztyły wprowadza charakterystyczny nastrój (dosłownie na własnej skórze czuje się rozgrywaną akcję), dzięki któremu jest jakby lepiej. W połączeniu z dobrze dobranymi wysokiej klasy głosami poszczególnych bohaterów, świetnymi efektami dźwiękowymi i klimatyczną muzyką, esencja, czyli owo wspomniane „coś więcej” z dzieła Andrzeja Sapkowskiego, jak nigdy wcześniej trafia do serca.

Przechodząc do szczegółów – po odsłuchaniu dwóch pierwszych godzin słuchowiska odniosłem wrażenie, że głos Geralta w wykonaniu Krzysztofa Banaszyka jest w "Sezonie burz" lepszy niż we wcześniejszych audiobookach Fonopolis, co oczywiście należy przyjąć jako duży plus. Ponadto spodobał mi się głos Jaskra (w tej roli Sławomir Pacek) oraz pozytywnie oceniam Karolinę Gorczycę w roli czarodziejki Koral - od razu można odczuć, że jako magiczka nie należy ona do plebsu, tylko do wyższych sfer. Jeżeli chodzi o muzykę, to szczególnie spodobała mi się ścieżka przygrywająca przy opisie miasta Kerack, w którym rozgrywa się część akcji.

Była kobietą, z którą tylko kompletny idiota mógłby chcieć się związać na dłużej niż dwie noce.

Po przesłuchaniu pierwszych pięciu rozdziałów słuchowiska "Sezon burz" uważam, że jest ono lepsze niż oryginał, czyli książka. Żeby zwiększyć wagę tych słów wiedzcie, że kto jak kto, ale ja dotychczas od słuchowisk zdecydowanie trzymałem się z daleka z powodu ich sztuczności i ogólnej bylejakości, która zabijała mi otoczkę piękna wyobraźni. W przypadku najnowszej (wcześniejszych zresztą też) produkcji Fonopolis jest jednak zupełnie odwrotnie. Przynajmniej przez pierwsze dwie godziny, a przecież najważniejsze co z tego wynika, to to, że… najlepsze jeszcze przede mną. :-) Recenzja wkrótce, a tymczasem gorąco zachęcam do zakupu słuchowiska. Zdecydowanie warto – to prawdziwa pozycja obowiązkowa dla każdego dojrzałego fana twórczości Andrzeja Sapkowskiego! Ponadto uwierzcie, Fonopolis jest firmą, którą warto wesprzeć kupując ich słuchowiska – zasłużyli sobie. :-)

Wygraj książkę Wiedźmin: Sezon Burz!

Lukas77PL

Po świetnym słuchowisku "Coś się kończy, coś się zaczyna" przyszedł czas na wypróbowanie "Sezonu burz". Jakie są pierwsze wrażenia po odsłuchaniu około dwóch z trzynastu godzin materiału? Bardzo pozytywne, gdyż kolejny raz mamy do czynienia ze świetną produkcją Fonopolis.

Jak nie trudno zgadnąć, klimat i ogólnie panująca atmosfera zaliczają niezły przeskok względem weselnej opowiastki. Wśród wyróżniających się elementów przodują sceny walki, których tempo i budowane przez narratora napięcie potrafią nieźle wkręcić naszą wyobraźnię w sam środek akcji, pomiędzy świst ostrych kling. To bardzo istotna kwestia, ponieważ opisane przez Sapkowskiego potyczki, dzięki wielu szczegółom łatwo wizualizują się w naszych głowach, a w słuchowisko wynosi ten element na zupełnie nowy poziom.

Kolejny plus, to głosy bohaterów, do których teraz, przy dużo obszerniejszym materiale, łatwo się przyzwyczaić. Krzysztof Banaszyk w roli Geralta brzmi tutaj naprawdę świetnie, gdyż bez ogródek można rzec, że praca jaką wykonał przy "Sezonie burz" dała o wiele lepsze efekty niż ostatnim razem – lepsze odtworzenie emocji, nieco głębszy głos. Pozostali bohaterowie prezentują równie zadowalający poziom, lecz dla mnie znalazł się jeden wyjątek – Koral. Głos czarodziejki w wykonaniu Karoliny Gorczycy jakoś do mnie nie przemawia i lekko wybija z rytmu podczas słuchania – może po prostu nie przepadam za sposobem mówienia aktorki. Tak czy owak przede mną jeszcze ponad dziesięć godzin słuchania, więc wstrzymam się z ostatecznym werdyktem.

Słuchowisko "Sezon burz" jest nasycone mrocznym, tajemniczym klimatem na co wpływa wysoki poziom udźwiękowienia i oczywiście muzyka, za pomocą której twórcy produkcji umiejętnie uzupełnili konkretne sceny. Wrażenia podczas odsłuchiwania tego dzieła są niesamowite i już teraz wiem, że słuchowiska na podstawie każdej kolejnej wiedźmińskiej książki będą moim priorytetem w przyszłości.

Wygraj książkę Wiedźmin: Sezon Burz!

Surlej

Tym, co najbardziej przeszkadzało mi w lekturze "Sezonu burz" był brak wyrazistych postaci i lokacji. Książka owszem, była nadzwyczaj przyjemna w czytaniu, natomiast już w parę dni po jej ukończeniu w mojej pamięci, za wyjątkiem postaci czarodziejki Lytty Neyd, samego Geralta, Jaskra i… komendantki strażniczek, pozostało niewiele.

Słuchowisko zdaje się naprawiać błędy książki, oczywiście w najbardziej możliwy sposób. Głos narratora jest głęboki i przenikliwy, co podkreślają podkręcone przy jego kwestiach basy, podobnie jest z głosem Wiedźmina z Rivii. Dotychczas myślałem, że nie ma lepszego głosu dla Geralta, niż ten należący do Jacka Rozenka. Krzysztof Banaszyk udowodnił mi jednak, że jest jeśli nie lepszy, to z pewnością na równi z głosem growego Białego Wilka. Dźwięki wydobywające się z ust pozostałych postaci są przesadzone, często wręcz karykaturalne, to dobrze. Dzięki temu każdy z bohaterów jest niezwykle charakterystyczny, głosy nie zlewają się w jednolitą szarą masę. Wszystko przepięknie dopełniają dźwięki słyszane w tle, które to wszystkie, od odgłosów miejskiego targu, po gromkie pierdnięcia strażniczek z miejskiej kordegardy (nie wnikam, w jaki sposób owe uzyskano ;-), brzmią tak realistycznie, że gdyby zamknąć oczy, można byłoby się przenieść na ulice miasta Kerack.

Nie sposób oczywiście oceniać jakiekolwiek dzieło nie zapoznawszy się uprzednio z całym, czego, przyznaję się, nie zrobiłem jeszcze, aczkolwiek swój błąd zamierzam naprawić, ponieważ, pomimo faktu, że przeczytałem książkę, słuchowisko jest po prostu wciągające, co według mnie jest największym plusem.

Wygraj książkę Wiedźmin: Sezon Burz!

Piżmak

W moim odczuciu „Sezon Burz" niczym nie odstaje swoim poziomem od prezentowanych wcześniej wiedźmińskich produkcji Fonopolis. Lektor brzmi miło dla ucha, przyjemny tembr głosu daje zapomnieć o rzeczywistości, efekty dźwiękowe są dobrze osadzone, i świetnie imitują prawdziwe wydarzenia, fragmenty ścieżek dopełniają klimatu, wyzwalając wyobraźnię. Zatem bardzo łatwo wtopić się w wykreowany świat.

Przechodząc do aktorów, brzmią oni jak zwykle bardzo przekonująco, a głosy są dopasowane. Jednak można mieć zastrzeżenia do czarodziejki Koral, która w początkowych momentach słuchowiska brzmi dosyć nienaturalnie, chociaż im dalej, tym lepiej i podobnych przykrych wrażeń jest coraz mniej. Omawiana produkcja pozwala na długie godziny wyłączyć się i kompletnie zapomnieć o teraźniejszym świecie, przenosząc w zupełnie inny wymiar. Moim zdaniem jest warta swoich pieniędzy. Zabieram się do dalszego słuchania.

Warzoch

Przesłuchałem na razie trzy pierwsze rozdziały słuchowiska i muszę powiedzieć, że jest świetnie. Muzyka rewelacyjnie wpada w ucho, a rozmaite dźwięki traw, drzew, czy powietrza tak wpływają na odbiór, iż dosłownie czułem się jakbym stał obok bohaterów i był w centrum wydarzeń! Oczywiście nie można zapomnieć o wspaniałych aktorach, którzy i tym razem dali z siebie wszystko. Podsumowując – jestem bardzo zadowolony z tego co już usłyszałem i z przyjemnością wysłucham "Sezon Burz" do końca. Brawo Fonopolis! :-)

....................................................................................

Słuchowisko "Sezon burz" w cenie od 44,99 złotych można w przedsprzedaży zamówić tutaj.

Za dostarczenie nam słuchowiska serdecznie dziękujemy firmie Fonopolis.